piątek, 29 marca 2013

Od Tamary-C.D Charlesa





 - Zyskałam nowych wrogów. Ach, jak miło wrócić do starych, dobrych czasów.- powiedziałam do siebie.
 Uśmiechnęłam się do siebie.
 - Stare... Dobre...- szepnęłam.
 Usiadłam na łóżku, i przywołałam mojego magicznego kota.
 - Wrócimy do starych czasów. Nie potrzebuję nikogo. Prawda?- spytałam sama siebie. - Nikt nie będzie się mną interesował, jak zawsze. Będę polować kiedy chcę, a oni będą mieli to gdzieś. Do szczęścia potrzebuję tylko siebie...- zaczęłam kołysać się powoli.
 -Otwórz swe oczy skąpane w ciemności
 Nie obawiaj się Bożego głosu 
 Jesteś jak ta marionetka
 Złożona w czarnej trumnie
 Twe ciało otoczone krwawym lodem
 A dusza zamknięta w mroku
 Czy widzisz ją ?
 Twe zimne dłonie wywołują u mnie dreszcze
 Wznieś swe zakrwawione szpony
 Rzuć gniewne spojrzenie świata
 Zabijmy się nawzajem 
 A nie dosięgnie nas podła przyszłość
 Inaczej nasze kończyny zostaną oderwane
 I zgnijemy w samotności
Istnieje druga ja
Która kocha przelewać krew
 Która z nich jest prawdziwa ?- szepnęłam.
 Łzy zaczęły spływać mi z policzków. Czemu siebie okłamuję?


 [ Charles?]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz