piątek, 29 marca 2013
Od Tamary-C.D Charlesa
o
07:26
- Zyskałam nowych wrogów. Ach, jak miło wrócić do starych, dobrych czasów.- powiedziałam do siebie.
Uśmiechnęłam się do siebie.
- Stare... Dobre...- szepnęłam.
Usiadłam na łóżku, i przywołałam mojego magicznego kota.
- Wrócimy do starych czasów. Nie potrzebuję nikogo. Prawda?- spytałam sama siebie. - Nikt nie będzie się mną interesował, jak zawsze. Będę polować kiedy chcę, a oni będą mieli to gdzieś. Do szczęścia potrzebuję tylko siebie...- zaczęłam kołysać się powoli.
-Otwórz swe oczy skąpane w ciemności
Nie obawiaj się Bożego głosu
Jesteś jak ta marionetka
Złożona w czarnej trumnie
Twe ciało otoczone krwawym lodem
A dusza zamknięta w mroku
Czy widzisz ją ?
Twe zimne dłonie wywołują u mnie dreszcze
Wznieś swe zakrwawione szpony
Rzuć gniewne spojrzenie świata
Zabijmy się nawzajem
A nie dosięgnie nas podła przyszłość
Inaczej nasze kończyny zostaną oderwane
I zgnijemy w samotności
Istnieje druga ja
Która kocha przelewać krew
Która z nich jest prawdziwa ?- szepnęłam.
Łzy zaczęły spływać mi z policzków. Czemu siebie okłamuję?
[ Charles?]
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz