sobota, 30 marca 2013
Od Patcha
o
08:56
Dzień rozpoczął się jak zawsze. Pobudka nie zbyt wcześnie około 11, prysznic, ogarnąć ubrania i z powrotem do baru przy swoim mieszkaniu. Gra w karty, tą rzecz lubię najbardziej, tym bardziej jak trafi się czasami kilku naiwniaków z którymi łatwo wygrać. Tym razem poszła całkiem szybko, wygrana jak zawsze trafiła do mnie. Około 500 $ i stary jeep. No cóż 'nowy' wóz warto wypróbować. Wsiadłem, przekręciłem kluczyk i nic, znowu przekręciłem kluczyk i zapalił. "Zapowiada się nie zła jazda" pomyślałem. Ruszyłem z parkingu przed barem. Jazda była całkiem przyjemna nie licząc, tego że w pewnym momencie samochód stanął. Jeszcze w dodatku zaczął padać spory deszcz. Wyszedłem z wozu i kopnąłem w oponę, zajrzałem pod maskę wszystko dymiło, akumulator rozładowany. "Super już dalej nie pojadę: Usiadłem na kamieniu na poboczu. Po krótkiej chwili koło mnie przeszła grupka osób, nie zauważyli mnie i dobrze, oprócz jednej dziewczyny. Zatrzymała się i podeszła do mnie.
-Wszystko w porządku?
-Tak, nie licząc tego że utknąłem tu -zaśmiała się lekko.
-A co z samochodem?
-Gdyby był sprawny nie byłoby mnie tutaj.
-No tak racja -znowu zachichotała/
-To cie tak bawi? -wstałem, byłe wyższy od niej o jakieś 20 cm.
-Tak, trochę. Jeżeli chcesz to możesz się zatrzymać u nas.
-No nie ma wyboru.
Zostawiając samochód poszedłem za dziewczyną.
(Detch?)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz