,,Dziwna..." pomyślałem.
Poszedłem do pokoju na korytarzu spotkałem Detch, która stała wpatrzona w drzwi.
-Wszystko, ok?-spytałem.
-Nie...-odpowiedziała.
-Czemu? Coś się stało?
-No...
-Może pójdziemy do mnie i pogadamy?
Nie odpowiedziała.Zachowywała się dziwnie.Czy to przez Tamarę?
Gdy siedzieliśmy już w pokoju,spytałem się czemu zachowywała się tak dziwnie.
-Tamara była jakaś niemiła.-odpowiedziała.
-Co ona znowu zrobiła?-spytałem.
-Powiedziała, że mam coś z rozumem.
-No ale to chyba nic złego?
-No nie tylko zastanawiałam się dlaczego nie mogłam spuścić wzroku z drzwi.
-Co ona do cholery Ci zrobiła?!
-Nie wiem.Wiem tylko to, że boli mnie głowa, a tej dziewczyny nie mam ochoty widywać.
-Kiedy wraca?
-Ale z kąd?
-Z lasu. Widziałem jak tam szła.
-Powiedziała, że za jakieś 6 godzin.
-No to poczekam...
Po upływie tego czasu usłyszałem kroki na korytarzu.
Wyszedłem jakby nigdy nic. To była Tamara.
-Cześć-szepnęła.
Ja jednak nic nie odpowiedziałem i usiadłem na ławce. Założyłem słuchawki na uszy i włączyłem na ful muzykę.
-Cześć powiedziałam!-krzyknęła.
-Hej...-powiedziałem bez większego zainteresowania.
Nagle ona podeszła i usiadła koło mnie.
(Tamara?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz