sobota, 23 marca 2013

Od Detch-C.D Tamary

To co przed chwilą usłyszałam było dziwne. Chciałam coś powiedzieć, ale było za  późno.
Byłam ciekawa czemu musiała gdzieś pójść.
Z wiru myśli wyrwało mnie donośne pukanie.
-PROSZĘ!-wrzasnęłam
-Hej, co robisz?-niepewnie przywitał się Charles.
-Myślę...-odpowiedziałam w zamyśleniu.
-Oho, wiedzę, że nowa koleżanka też wydaje Ci się dziwaczna.
-No, ona jest taka skryta, nieśmiała, a  zarazem troszkę wredna. Ale wiesz? Polubiłam ją.
-Interesująca..-powiedział siadając koło mnie.
-Ooooo! Podoba Ci się?
-Nie wiem, znam ją dwie godziny.
-No właśnie, więc mi się tu nie zakochuj, bo będę musiała opuszczać pokój na dwa dni.
-A tak w ogóle to co z tym mieczem?
O nie wiedziałam, że o to spyta.
-Nie, no nie wiem gdzie jest....
-Ale oddaj mi mój, ok?
Po co mu był jego miecz? Przecież mi go pożyczył.
-Po co Ci on?-spytałam
-Idę szukać Tamary, nie ma jej już godzinę,a terenów przecież nie zna.
-O, widzę żeś ty bohater się zrobił.-parsknęłam.-Mogę iść z tobą?
-Stanowcze nie. Zgubiłaś miecz...
Po tych słowach wyszedł z pokoju, a ja jak osłupiała siedziałam na kanapie. Pytałam ,,co się właśnie stało?". ,,No nic" pomyślałam i za łożyłam słuchawki na głowę i położyłam się na łóżku.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz