Gdy Tamara wyszła z pokoju kontynuowałem rozmowę z Detch.
-Nie wiem co robić...ona jest fajna, a jednak taka nie miła i opryskliwa-zacząłem.
-Wiem...Ale może się jakoś dogadacie. Widać, że chce abyś jej zszedł drogi.-odparła bez większego wysiłku.
-No tak, ale mnie do niej ciągnie.
-No to mówię ODPUŚĆ! Potem sama wróci. Ona nie jest zbytnio rozmowna, ale da się z nią dogadać.
Naszą rozmowę przerwało otwieranie drzwi. To była Tamara. Nie bałem się jej pomimo jej wcześniejszych gróźb.
-Co on tu do cholery jeszcze robi!?
Nikt nie odpowiedział.
Wyszedłem ukradkiem z pokoju bez słowa pożegnania.
Miałem tego dosyć....
(Tamara?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz