czwartek, 28 marca 2013
Od Tamary-C.D Charlesa
o
02:58
- Dobra.- odpisałam.
Westchnęłam.
-Zabijmy się nawzajem
A nie dosięgnie nas podła przyszłość...- powtórzyłam słowa rodziców.- Nikt nigdy nie da mi spokoju.
- I co? Idziecie na randkę?- spytała ze śmiechem Detch, która przed chwilą weszła do pokoju.
- Haha, bardzo śmieszne.- mruknęłam.- Nie lubię twojego brata. Gdybym mogła, skręciłabym mu kark.
- Oj, ja swoje wiem. Ty go na pewno lubisz.
- Nikogo nie lubię. Wszystkich nienawidzę.- szepnęłam.
Wstałam, i otworzyłam drzwi. Tam oczywiście ukazał się Charles.
- Cześć.- mruknęłam.
- Hej. Idziemy?
Chętnie odpowiedziałabym teraz "nie".
- Tak.- mruknęłam przez zaciśnięte zęby.
Czułam, że nie wytrzymam. Muszę się napić, i t teraz!
- Zaraz wrócę.- krzyknęłam, i pobiegłam przed siebie.
Szybko wyjęłam flakonik z krwią, i napiłam się sporym łykiem.
- Nie wytrzymam...- szepnęłam.
Zobaczyłam za sobą Charles'a.
- Mówiłam, że zaraz wrócę!- warknęłam, chowając krew.
- Co tam masz?
- Coś.- mruknęłam.- Wiesz co? Źle się czuję, wracam do pokoju.
Szybko wróciłam do Akademii.
- Arran...- szepnęłam.
[ Charles?]
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz