środa, 27 marca 2013
Od Tamary-C.D Charlesa
o
13:55
Popatrzyłam na niego, nic nie mówiłam. Westchnęłam, i po prostu odeszłam.
- O co Ci chodzi? Najpierw mnie wyzywasz, a potem odchodzisz sobie, jakby nic się nie stało!- powiedział nieco wkurzony.
- Nie chcesz wiedzieć, co dzieje się w mojej głowie...- szepnęłam.- I nawet gdybyś chciał, nigdy się tego nie dowiesz.
Przypomniało mi się jego stare imię...
- Wolę twoje stare imię i nazwisko. Chociaż... Ty nic nie pamiętasz...- szepnęłam, i szybko odeszłam.
[ Charles?]
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz