sobota, 30 marca 2013
Od Detch-C.D Patcha
o
09:11
Przez 5 minut szliśmy w ciszy.
-To kim jesteś?-spytałam zaciekawiona.
-Kim jestem? Istotą żywą...-odpowiedział uśmiechając się pod nosem.
-Tyle zdążyłam zauważyć-odpowiedziałam poirytowana.
-Upadły anioł...a ty?
I co mu teraz odpowiedzieć? Dużo osób nienawidzi wiedźm,a jeśli on też?
-Wiedźma...-odpowiedziałam przestraszona.
-Nie ma się co wstydzić swojej rasy.
-Wiem...ale dużo osób ma mnie ochotę zamordować.
Znów nastała cisza.Na szczęście byliśmy już na miejscu.
-Co to jest?-spytał się z pogardą w głosie.
-Akademia! Nie wiedziałeś gdzie idziemy?
-Nie...
(Patch?)
Od Patcha
o
08:56
Dzień rozpoczął się jak zawsze. Pobudka nie zbyt wcześnie około 11, prysznic, ogarnąć ubrania i z powrotem do baru przy swoim mieszkaniu. Gra w karty, tą rzecz lubię najbardziej, tym bardziej jak trafi się czasami kilku naiwniaków z którymi łatwo wygrać. Tym razem poszła całkiem szybko, wygrana jak zawsze trafiła do mnie. Około 500 $ i stary jeep. No cóż 'nowy' wóz warto wypróbować. Wsiadłem, przekręciłem kluczyk i nic, znowu przekręciłem kluczyk i zapalił. "Zapowiada się nie zła jazda" pomyślałem. Ruszyłem z parkingu przed barem. Jazda była całkiem przyjemna nie licząc, tego że w pewnym momencie samochód stanął. Jeszcze w dodatku zaczął padać spory deszcz. Wyszedłem z wozu i kopnąłem w oponę, zajrzałem pod maskę wszystko dymiło, akumulator rozładowany. "Super już dalej nie pojadę: Usiadłem na kamieniu na poboczu. Po krótkiej chwili koło mnie przeszła grupka osób, nie zauważyli mnie i dobrze, oprócz jednej dziewczyny. Zatrzymała się i podeszła do mnie.
-Wszystko w porządku?
-Tak, nie licząc tego że utknąłem tu -zaśmiała się lekko.
-A co z samochodem?
-Gdyby był sprawny nie byłoby mnie tutaj.
-No tak racja -znowu zachichotała/
-To cie tak bawi? -wstałem, byłe wyższy od niej o jakieś 20 cm.
-Tak, trochę. Jeżeli chcesz to możesz się zatrzymać u nas.
-No nie ma wyboru.
Zostawiając samochód poszedłem za dziewczyną.
(Detch?)
piątek, 29 marca 2013
Od Charlesa-C.D Tamary
o
12:54
-W takim razie będziesz musiała się przyzwyczaić-odpowiedziałem rozbawiony.
-Zapomnijmy o tym co było...tak będzie lepiej.-odpowiedziała
Było już późno gdzieś tak po 01:00 w nocy.
-Jutro lekcje...Do zobaczenia rano-powiedziałem opuszczając pokój.
Na korytarzu było strasznie ciemno więc włączyłem latarkę w komórce. Nagle przyszedł mi sms od Tamary
-He, zapomniałabym...dobranoc-napisała
W końcu doszedłem do pokoju. Położyłem się na łóżku i zasnąłem.
Rano obudziłem się sam z siebie. Spojrzałem na zegarek na półce ,,CHOLERA! Już 9:00!".
W poniedziałki lekcje się zaczynały o 08:30 więc byłem już spóźniony. Szybko założyłem świeże ciuchy umyłem się i na koniec chwyciłem torbę zamykając pokój.
Gdy doszedłem do klasy był już dzwonek na przerwę więc usiadłem na ławce czekając ma Tamarę.
-Hejka-usłyszałem zza pleców. To była ona.
-Hej-odpowiedziałem'
(Tamara?)
Od Tamary-C.D Charlesa
o
12:43
- Nie możesz przepraszać.- zamknęłam oczy.- Ale miło by było, gdybym znów miała przyjaciela...- szepnęłam.
Uśmiechnęłam się słabo. On odwzajemnił uśmiech.
- Trzeba odbudować relacje, nie sądzisz? Tylko... Jakoś nie mogę się przyzwyczaić do twojego imienia.- powiedziałam z lekkim rozbawieniem.
[ Charles?]
Od Charlesa-C.D Tamary
o
12:37
Z tego wynikało, że zamordowała mnie ciotka...
-Nie jestem zły za to, że mnie nie uratowałaś...
-Jeśli Ciebie też zamordowała to jakim cudem to jeszcze pamiętasz?-spytałem
-Nie wiem...Jestem wojowniczką cienia...-odpowiedziała zamyślona
Łzy spływały jej po policzkach. Było mi przykro,bo to prze ze mnie płakała.,,Gdybym w wiadomościach był delikatniejszy..."myślałem.
-Przepraszam...-powiedziałem ją przytulając do piersi-Obiecuje, że się zmienie...
(Tamara?)
Od Tamary-C.D Charlesa
o
12:30
- Więc... Zostałeś zamordowany.- wyszlochałam.- Przez twoją ciotkę, ona zawsze była chora psychicznie. Kiedy... Wróciliśmy ze szkoły, ona... Siedziała z nożem w ręce. Kiedy cię zabijała, ciągle się śmiała... I... Kiedy się już nie ruszałeś, chciała zabić mnie. Ja... Uciekłam. I się schowałam. Znaleźli mnie już martwą, całą we krwi, bo twoja ciotka mnie znalazła...- wyszlochałam.
Przed sobą miałam całe to zdarzenie. Cała się trzęsłam, dużo płakałam.
- Najgorsze było to, że mogłam Ci pomóc. Ale uciekłam, jak tchórz.- szepnęłam.
[ Charles?]
Od Charlesa-C.D Tamary
o
12:20
-Co się stało?-spytałem ze zmartwioną miną.
-Nic..., nic...-odpowiedziała nadal płacząc.
-Powiedz...to prze ze mnie prawda?
Lekko kiwnęła głową.
Usiadłem koło niej.
-Wiem, że chcesz aby było jak dawniej...ale..ale,ja sobie tego nie przypominam i nawet jakbym chciał nie potrafię się zmienić...-szepnąłem lekko obejmując ją ramieniem.
-Ty...ty byłeś wtedy taki miły, zawsze stawałeś w mojej obronie...a...ale kiedy umarłeś moje życie strasznie się zmieniło. Choć byłam twarda płakałam nocami,płakałam bo leżałeś głęboko pod ziemią....
-Tak,tak mi przykro...
-To nie twoja wina...
-Jak ja umarłem?-spytałem się ze strachem w głosie
(Tamara?)
Od Tamary-C.D Charlesa
o
12:11
Popatrzyłam na jego wiadomość ze łzami w oczach.
- Wiem... Że nie chcesz.- szepnęłam do siebie.
-No nic, muszę kończyć. Cześć.- odpisałam mu szybko, i zamknęłam komputer.
Zaczęłam przypominać sobie stare czasy- kiedy byliśmy dziećmi, bawiliśmy się ciągle razem... Byliśmy jak rodzeństwo. Kiedy inni mi dokuczali (z różnych powodów) on zawsze stawał w mojej obronie. Kiedy musieliśmy się rozdzielić chociaż na tydzień, codziennie do siebie pisaliśmy. Aż w końcu nadszedł dzień, w którym Arran umarł...
- Po co ja to sobie przypominam? Muszę patrzeć w przyszłość.- szepnęłam do siebie.
- Nie... Nie umiem...- szepnęłam.
Przede mną ukazał się mój cień,
- Jasne, że nie umiesz! Jesteś zbyt słaba, aby patrzeć przed siebie. Ciągle patrzysz w przeszłość.- warknęła.
- Przestań...- szepnęłam.
- Nie przestanę. Mówię tylko prawdę, a na to zawsze musisz być przygotowana!- mówiła z obrzydzeniem.
Znowu płakałam. Jak ja dawno nie dawałam upustu łzom...
- Haha. To jeszcze nie koniec!- powiedziała.
W tej chwili wszedł do mojego pokoju Charles...
[ Charles?]
Od Charlesa-C.D Tamary
o
11:33
Było mi strasznie przykro. ,,To wszystko prze ze mnie" myślałem chodząc po pokoju słuchając muzyki.
,,Powinienem jej o jakoś wytłumaczyć". Chciałem to zrobić,ale jak ostatnio ją przepraszałem była na mnie wściekła.
Wszedłem na facebook'a. ,,Hmmm....aż 10 wiadomości". Szybko sprawdziłem od kogo są i jak jest ich zawartość. Zrobiło mi się dziwnie ponieważ wszystkie wiadomości były wysłane od Tamary.
Ich treść była normalna, jednak pisała:
-Zyskałam nowych wrogów
-Widzę, że nie raczysz odpisać
-Brakuje mi Arrana
Itp. Bez zastanowienia napisałem:
-Nie chcę słyszeć o byłym mnie. Teraz jestem Charlesem i niech tak pozostanie, jeśli Ci to nie pasuje, to nie.
Po kilku sekundach od wysłania powyższej wiadomości dostałem kolejną:
-Zrozum, że możesz się zmienić.
-Ale,nie chcę-odpisałem
(Tamara?)
Od Tamary-C.D Charlesa
o
07:26
- Zyskałam nowych wrogów. Ach, jak miło wrócić do starych, dobrych czasów.- powiedziałam do siebie.
Uśmiechnęłam się do siebie.
- Stare... Dobre...- szepnęłam.
Usiadłam na łóżku, i przywołałam mojego magicznego kota.
- Wrócimy do starych czasów. Nie potrzebuję nikogo. Prawda?- spytałam sama siebie. - Nikt nie będzie się mną interesował, jak zawsze. Będę polować kiedy chcę, a oni będą mieli to gdzieś. Do szczęścia potrzebuję tylko siebie...- zaczęłam kołysać się powoli.
-Otwórz swe oczy skąpane w ciemności
Nie obawiaj się Bożego głosu
Jesteś jak ta marionetka
Złożona w czarnej trumnie
Twe ciało otoczone krwawym lodem
A dusza zamknięta w mroku
Czy widzisz ją ?
Twe zimne dłonie wywołują u mnie dreszcze
Wznieś swe zakrwawione szpony
Rzuć gniewne spojrzenie świata
Zabijmy się nawzajem
A nie dosięgnie nas podła przyszłość
Inaczej nasze kończyny zostaną oderwane
I zgnijemy w samotności
Istnieje druga ja
Która kocha przelewać krew
Która z nich jest prawdziwa ?- szepnęłam.
Łzy zaczęły spływać mi z policzków. Czemu siebie okłamuję?
[ Charles?]
czwartek, 28 marca 2013
Od Charlesa-C.D Tamary
o
07:09
Nie przejmując się poszedłem do Detch.
Zastałem ją w pokoju. Pakowała walizki.
-Czemu się pakujesz?-spytałem zaciekawiony.
-Nie wytrzymam dłużej. Gdy ona jest w pokoju zawsze mnie boli głowa, zawsze!-odpowiedziała zamykając walizkę.
-Nie musisz tego robić,Tamara powiedziała, że idzie prosić o nowy pokój. Więc ten masz dla siebie.
-Ale ja już się spakowałam a teraz pozwól, że opuszczę to pomieszczenie.
Czy ona dobrze się czuła? Mówiła jakoś dziwnie.
-Pomóc Ci?
-Nie, dzięki poradzę sobie-odpowiedziała.
Nagle do pokoju wparowała Tamara.
-Detch? Czemu się pakujesz?-spytała z zaciekawieniem.
-Sory,ale zmieniam pokój. Z tego co się dowiedziałam ty także zamierzałaś się ,,wynieść", ale ja już się spakowałam, posprzątałam po sobie więc po co masz się trudzić?
-Kto Ci to powiedział?
-Wiesz kto.-odparła i wyszła z pokoju.
(Tamara?)
Od Tamary-C.D Charlesa
o
03:17
- Wiem to. Dlatego Cię nienawidzę.- krzyknęłam.-Zabijmy się nawzajem
A nie dosięgnie nas podła przyszłość...- szepnęłam ponownie.- Ty mnie nienawidzisz, ja tak samo.
- Czekaj. Czemu ciągle powtarzasz te słowa?
- Te słowa mówią prawdę. O mnie, o mojej rodzinie. To jedyne, co mi po nich zostało.- mruknęłam.
- Czemu pijesz krew? Przecież nie jesteś wampirem?
- To już moja tajemnica. Zbyt ciekawski jesteś.- powiedziałam ze wzrokiem, jakbym miała go zabić.- Idę stąd. Załatwię sobie osobny pokój, mam dość waszej rodziny.
Szybko pobiegłam do Akademii.
[ Charles?]
Od Charlesa-C.D Tamary
o
03:04
-Zaakceptuj mnie,kim jestem, a nie kim byłem!-krzyknąłem podenerwowany-I wiem co pijesz,nie musisz tego ukrywać.
-Skąd wiesz?-spytała przestraszona
-O strach cię obleciał? Detch od początku wywęszyła, że masz przy sobie krew.
-Głupia...-syknęła mając nadzieje,że nikt jej nie usłyszy.
-Nie nazywaj tak mojej siostry. Lepsza nie jesteś.Próbuję być dla ciebie miły,ale tynie dajesz.
-Popatrz na siebie, jako Arran byłeś lepszy....
-Ale nim już nie jestem! Uświadom to sobie!
(Tamara?)
-Skąd wiesz?-spytała przestraszona
-O strach cię obleciał? Detch od początku wywęszyła, że masz przy sobie krew.
-Głupia...-syknęła mając nadzieje,że nikt jej nie usłyszy.
-Nie nazywaj tak mojej siostry. Lepsza nie jesteś.Próbuję być dla ciebie miły,ale tynie dajesz.
-Popatrz na siebie, jako Arran byłeś lepszy....
-Ale nim już nie jestem! Uświadom to sobie!
(Tamara?)
Od Tamary-C.D Charlesa
o
02:58
- Dobra.- odpisałam.
Westchnęłam.
-Zabijmy się nawzajem
A nie dosięgnie nas podła przyszłość...- powtórzyłam słowa rodziców.- Nikt nigdy nie da mi spokoju.
- I co? Idziecie na randkę?- spytała ze śmiechem Detch, która przed chwilą weszła do pokoju.
- Haha, bardzo śmieszne.- mruknęłam.- Nie lubię twojego brata. Gdybym mogła, skręciłabym mu kark.
- Oj, ja swoje wiem. Ty go na pewno lubisz.
- Nikogo nie lubię. Wszystkich nienawidzę.- szepnęłam.
Wstałam, i otworzyłam drzwi. Tam oczywiście ukazał się Charles.
- Cześć.- mruknęłam.
- Hej. Idziemy?
Chętnie odpowiedziałabym teraz "nie".
- Tak.- mruknęłam przez zaciśnięte zęby.
Czułam, że nie wytrzymam. Muszę się napić, i t teraz!
- Zaraz wrócę.- krzyknęłam, i pobiegłam przed siebie.
Szybko wyjęłam flakonik z krwią, i napiłam się sporym łykiem.
- Nie wytrzymam...- szepnęłam.
Zobaczyłam za sobą Charles'a.
- Mówiłam, że zaraz wrócę!- warknęłam, chowając krew.
- Co tam masz?
- Coś.- mruknęłam.- Wiesz co? Źle się czuję, wracam do pokoju.
Szybko wróciłam do Akademii.
- Arran...- szepnęłam.
[ Charles?]
Od Charlesa-C.D Tamary
o
02:42
-Poczekaj!-zawołałem
-Co?-spytała zdejmując słuchawki.
-Jaki ,,ja" wtedy byłem?
-Lepszy...-odpowiedziała odchodząc.
Dziwna, naprawdę dziwna. Każdego uważa za idiotę. Niech spojrzy na siebie.Idealna też nie jest.
Poszedłem do siebie. Odpaliłem laptopa i włączyłem facebooka, miałem 2 zaproszenia do przyjaciół. Jedno od kolegi z zagranicy,a drugie od... Tamary....
Szybko zaakceptowałem to pierwsze, lecz drugie zostawiłem nic nie klikając.
Napisałem do Tamary na czacie:
-Co robisz?
Po paru chwilach odpisała:
-Nuudzę się, a ty?
-Ja też. Masz ochotę przejść się do sklepu?
-Spoko-odpisała
-Ok, w takim razie za 20minut przed tw pokojem-napisałem.
(Tamara?)
Od Tamary-C.D Charlesa
o
02:26
- Wszyscy są tu dziwni...
On zdjął słuchawki, i zaczął mówić:
- My jesteśmy dziwni!? Spójrz na siebie! Zachowujesz się jak nie wiadomo kto!
- Jak Wojowniczka Cienia. Muszę taka być, czy tego chcesz, czy nie.- powiedziałam przez zaciśnięte zęby.- Naprawdę, wolałam Arran'a. On przynajmniej nie był jakimś...
- Idiotą?
- To mało powiedziane.- mruknęłam.
Wstałam, i wyjęłam moje słuchawki.
-Otwórz swe oczy skąpane w ciemności
Nie obawiaj się Bożego głosu
Jesteś jak ta marionetka
Złożona w czarnej trumnie
Twe ciało otoczone krwawym lodem
A dusza zamknięta w mroku
Czy widzisz ją ?
Twe zimne dłonie wywołują u mnie dreszcze
Wznieś swe zakrwawione szpony
Rzuć gniewne spojrzenie świata
Zabijmy się nawzajem
A nie dosięgnie nas podła przyszłość
Inaczej nasze kończyny zostaną oderwane
I zgnijemy w samotności
Istnieje druga ja
Która kocha przelewać krew
Która z nich jest prawdziwa ?- szeptałam do siebie, i powoli odeszłam.
[Charles?]
Od Charlesa-C.D Tamary
o
02:16
,,Dziwna..." pomyślałem.
Poszedłem do pokoju na korytarzu spotkałem Detch, która stała wpatrzona w drzwi.
-Wszystko, ok?-spytałem.
-Nie...-odpowiedziała.
-Czemu? Coś się stało?
-No...
-Może pójdziemy do mnie i pogadamy?
Nie odpowiedziała.Zachowywała się dziwnie.Czy to przez Tamarę?
Gdy siedzieliśmy już w pokoju,spytałem się czemu zachowywała się tak dziwnie.
-Tamara była jakaś niemiła.-odpowiedziała.
-Co ona znowu zrobiła?-spytałem.
-Powiedziała, że mam coś z rozumem.
-No ale to chyba nic złego?
-No nie tylko zastanawiałam się dlaczego nie mogłam spuścić wzroku z drzwi.
-Co ona do cholery Ci zrobiła?!
-Nie wiem.Wiem tylko to, że boli mnie głowa, a tej dziewczyny nie mam ochoty widywać.
-Kiedy wraca?
-Ale z kąd?
-Z lasu. Widziałem jak tam szła.
-Powiedziała, że za jakieś 6 godzin.
-No to poczekam...
Po upływie tego czasu usłyszałem kroki na korytarzu.
Wyszedłem jakby nigdy nic. To była Tamara.
-Cześć-szepnęła.
Ja jednak nic nie odpowiedziałem i usiadłem na ławce. Założyłem słuchawki na uszy i włączyłem na ful muzykę.
-Cześć powiedziałam!-krzyknęła.
-Hej...-powiedziałem bez większego zainteresowania.
Nagle ona podeszła i usiadła koło mnie.
(Tamara?)
Poszedłem do pokoju na korytarzu spotkałem Detch, która stała wpatrzona w drzwi.
-Wszystko, ok?-spytałem.
-Nie...-odpowiedziała.
-Czemu? Coś się stało?
-No...
-Może pójdziemy do mnie i pogadamy?
Nie odpowiedziała.Zachowywała się dziwnie.Czy to przez Tamarę?
Gdy siedzieliśmy już w pokoju,spytałem się czemu zachowywała się tak dziwnie.
-Tamara była jakaś niemiła.-odpowiedziała.
-Co ona znowu zrobiła?-spytałem.
-Powiedziała, że mam coś z rozumem.
-No ale to chyba nic złego?
-No nie tylko zastanawiałam się dlaczego nie mogłam spuścić wzroku z drzwi.
-Co ona do cholery Ci zrobiła?!
-Nie wiem.Wiem tylko to, że boli mnie głowa, a tej dziewczyny nie mam ochoty widywać.
-Kiedy wraca?
-Ale z kąd?
-Z lasu. Widziałem jak tam szła.
-Powiedziała, że za jakieś 6 godzin.
-No to poczekam...
Po upływie tego czasu usłyszałem kroki na korytarzu.
Wyszedłem jakby nigdy nic. To była Tamara.
-Cześć-szepnęła.
Ja jednak nic nie odpowiedziałem i usiadłem na ławce. Założyłem słuchawki na uszy i włączyłem na ful muzykę.
-Cześć powiedziałam!-krzyknęła.
-Hej...-powiedziałem bez większego zainteresowania.
Nagle ona podeszła i usiadła koło mnie.
(Tamara?)
Od Tamary-C.D Charlesa
o
01:59
- Zresztą, nie zrozumiesz tego.- machnęłam ręką.- I tak powiedziałam za dużo. Cześć.
Pożegnałam się, i szybko pobiegłam do akademii. Żeby tylko nie zaczął mnie wypytywać o wszystko...
- I co, porozmawialiście?- spytała ze śmiechem Detch.
- Chyba masz coś z rozumem.- mruknęłam.- Muszę iść.
- Gdzie znowu?
- Nieważne. Wrócę za... 6 godzin. I nic nie mów Charles'owi, bo mam go dość.- powiedziałam, i dyskretnie wzięłam ze sobą nóż.
[ Charles?]
Od Charlesa-C.D Tamary
o
01:36
-To w takim razie kim ty jesteś?
-Umbra Bellator- Wojowniczka Cienia.
Nic z tego nie rozumiałem. Ja byłem kimś innym?
-W takim razie kim była moja siostra? Też wtedy była moją siostrą?
-Nie...To trudne do wytłumaczenia...-westchnęła-Twoja siostra jest wiedźmą, tak jak twoja matka. Ty jesteś elfem tak jak ojciec. To jest jej pierwsze wcielenie. Wiedźmy mogą mieć tylko jedno. Jednak mogą się odradzać z tym samym imieniem i nazwiskiem, ciałem i wyglądem, charakterem...Po prostu one NIE umierają. Gdy ktoś je zabije muśi im wyciąć serce i je zjeść, lub spalić na stosie. Inaczej powróci do tego świata i będzie o wiele niebezpieczna niż przed odrodzeniem.
-Czyli moja siostra może żyć wiecznie dopóki ktoś ni zje jej serca lub nie spali na stosie?
-Tak...
(Tamara?)
-Umbra Bellator- Wojowniczka Cienia.
Nic z tego nie rozumiałem. Ja byłem kimś innym?
-W takim razie kim była moja siostra? Też wtedy była moją siostrą?
-Nie...To trudne do wytłumaczenia...-westchnęła-Twoja siostra jest wiedźmą, tak jak twoja matka. Ty jesteś elfem tak jak ojciec. To jest jej pierwsze wcielenie. Wiedźmy mogą mieć tylko jedno. Jednak mogą się odradzać z tym samym imieniem i nazwiskiem, ciałem i wyglądem, charakterem...Po prostu one NIE umierają. Gdy ktoś je zabije muśi im wyciąć serce i je zjeść, lub spalić na stosie. Inaczej powróci do tego świata i będzie o wiele niebezpieczna niż przed odrodzeniem.
-Czyli moja siostra może żyć wiecznie dopóki ktoś ni zje jej serca lub nie spali na stosie?
-Tak...
(Tamara?)
Od Tamary-C.D Charlesa
o
01:25
Szybko się ubrałam, i wyszłam do tego parku.
- Powiesz mi, o co chodzi?
Przytaknęłam ospale.
- Moja rasa ma tą zaletę, że pamięta swoje poprzednie wcielenie. Ty nazywałeś się wtedy Arran Hope. Przyjaźniliśmy się od dziecka. Ty nic nie pamiętasz, a ja owszem. Dlatego powiedziałam, że wolę twoje stare imię. Starego Charles'a. Który nigdy nie miał rodziny, i mnie rozumiał. Teraz, nic nie pamiętasz, i jesteś zarozumiałym idiotą.- powiedziałam.
Charles zaskoczony, odpowiedział:
[ Charles?]
Nowa uczennica!-Aluena Deaven
o
01:21
imię: Aluena
Nazwisko: Deaven
Wiek: 16 lat
Płeć: kobieta
Rasa: upadły anioł
Charakter: Jest skryta, tajemnicza, nieufna i nieco wredna. Nienawidzi być w centrum uwagi.
Moce: nie zdradza
Hobby: jazda konna, opiekowanie się zwierzętami, książki, muzyka
Ulubiony przedmiot: Łucznictwo
Znienawidzony przedmiot: Sztuki walki
Historia: nienawidzi o niej mówić
Rodzina: brak
Podoba mi się: -
Partner: nie ma
Przyjaciele: nie ma
Wrogowie: wielu ich... Bardzo wielu...
Upomnienia: 0
Login: Larunia
Liczba postów: brak
Od Charlesa-C.D Tamary
o
01:14
Nie wiedziałem o co jej chodziło. ,,Może mnie z kimś pomyliła? Może myśli, że jato ktoś zupełnie inny, może..." te myśli błąkały się w mojej głowie.
Postanowiłem pójść do iść i wszystko przemyśleć.
Nazajutrz nie było lekcji więc poszedłem do pokoju dziewczyn. Była może już 10:30 rano, więc nie powinny spać. Ostrożnie zapukałem. Drzwi otworzyła mi Detch.
-O co chodzi?-spytała zaspana.
-Widzę, że jeszcze śpicie, ale nie po to tu przyszedłem
-To po co? Bo budzikiem jesteś znakomitym-odpowiedziała.
-Ja wiem po co...-wymruczała z głębi pokoju Tamara.-Poczekaj, zaraz wyjdę spotkamy się w parku.
(Tamara? Sory, że takie krótkie)
Postanowiłem pójść do iść i wszystko przemyśleć.
Nazajutrz nie było lekcji więc poszedłem do pokoju dziewczyn. Była może już 10:30 rano, więc nie powinny spać. Ostrożnie zapukałem. Drzwi otworzyła mi Detch.
-O co chodzi?-spytała zaspana.
-Widzę, że jeszcze śpicie, ale nie po to tu przyszedłem
-To po co? Bo budzikiem jesteś znakomitym-odpowiedziała.
-Ja wiem po co...-wymruczała z głębi pokoju Tamara.-Poczekaj, zaraz wyjdę spotkamy się w parku.
(Tamara? Sory, że takie krótkie)
środa, 27 marca 2013
Od Tamary-C.D Charlesa
o
13:55
Popatrzyłam na niego, nic nie mówiłam. Westchnęłam, i po prostu odeszłam.
- O co Ci chodzi? Najpierw mnie wyzywasz, a potem odchodzisz sobie, jakby nic się nie stało!- powiedział nieco wkurzony.
- Nie chcesz wiedzieć, co dzieje się w mojej głowie...- szepnęłam.- I nawet gdybyś chciał, nigdy się tego nie dowiesz.
Przypomniało mi się jego stare imię...
- Wolę twoje stare imię i nazwisko. Chociaż... Ty nic nie pamiętasz...- szepnęłam, i szybko odeszłam.
[ Charles?]
Od Charlesa-C.D Tamary
o
13:27
Ta dziewczyna już mnie wkurzała. Co jeszcze mi powie? Pewnie dużo. Ale postanowiłem nie wchodzić jej w paradę, tak jak radziła Detch. Niestety to nie było takie łatwe jak myślałem...
Wszędzie ją widziałem.
W końcu postanowiłem spotkać się z siostrą. Nie chciałem oczywiście tego odbywać w jej pokoju, więc spotkaliśmy się w lesie.
-Chciałeś mi coś powiedzieć?-spytała.
-Nie...Chciałem tylko tak, pogadać.
-To trochę nie w twoim stylu,ale ok.
Po długiej rozmowie o niczym. Detch zaskoczyła mnie swoją odpowiedzią.
-Tamara pytała się czy ją lubisz...
-Ja? No tak...A co jej powiedziałaś?-spytałem
-Że ona nie daję Ci powodów...
Gdy wróciłem do akademii na korytarzu spotkałem Tamarę.
-Hej-rzuciłem od niechcenia
-Cześć-odpowiedziała i przystanęła.
Nie wiedziałem czego się spodziewać,kolejnego komentarza na temat mojej osoby?
(Tamara?)
Od Tamary-C.DCherlesa
o
13:15
- No, nareszcie wyszedł...- mruknęłam.- Uprzedzaj mnie, kiedy on ma "wpaść z wizytą". Nie chcę go widzieć.
- Czemu?
- Bo... Kogoś mi przypomina.- jedynie to powiedziałam.
Usiadłam na moim łóżku, i wyjęłam moją książkę.
- Co czytasz?
- Magię zakazaną. Coś jeszcze?
Zamilkła. Strasznie mnie to ucieszyło, ale coś nie dawało mi spokoju.
- Czy on... Mnie nie lubi?
Popatrzyła na mnie, i powiedziała:
- Nie dajesz mu powodów. Ale jakoś wytrzymuje.
- Mhm...
[ Charles?]
Od Twilight
o
13:06
Samochód rodziców odjechał i zobaczyłam jeszcze tylko brata machającego mi na pożegnanie. Odwzajemniłam się tym samym, po czym szybko odwróciłam w stronę masywnych wrót Akademii Cienia.
-"Pożyję tylko raz"-pomyślałam i popchnęłam bramę.
Wahając się otworzyłam drzwi szkoły. Bardzo ładnie wyglądała. Wyjęłam z torby wielką magiczną laskę i z miniatury zaklęciem powiększania szybko zmieniłam ją w dużą. Po cichu weszłam i poszłam do pokoju dyrektora. Nie wiedziałam czy osoba jest kobietą czy mężczyzną, bo siedziała odwrócona. Powiedziała tylko:
-Twilight Sparkle? To twój klucz do pokoju.
Podziękowałam, uśmiechnęłam się i wyszłam z gabinetu. Idąc do pokoju zobaczyłam dziewczynę, która mamrotała coś pod nosem.
-"Nie jestem pewna czy to początek nowej przyjaźni?"-zapytałam sama siebie
Westchnęłam i otworzyłam pokój. Po kilku minutach otumanienia zaczęłam się rozpakowywać. Walizkę i torbę odłożyłam do szafy. Odłożyłam magiczną pod ścianę, przebrałam się w piżamę i zasnęłam.
Od Charlesa-C.D Tamary
o
13:03
Gdy Tamara wyszła z pokoju kontynuowałem rozmowę z Detch.
-Nie wiem co robić...ona jest fajna, a jednak taka nie miła i opryskliwa-zacząłem.
-Wiem...Ale może się jakoś dogadacie. Widać, że chce abyś jej zszedł drogi.-odparła bez większego wysiłku.
-No tak, ale mnie do niej ciągnie.
-No to mówię ODPUŚĆ! Potem sama wróci. Ona nie jest zbytnio rozmowna, ale da się z nią dogadać.
Naszą rozmowę przerwało otwieranie drzwi. To była Tamara. Nie bałem się jej pomimo jej wcześniejszych gróźb.
-Co on tu do cholery jeszcze robi!?
Nikt nie odpowiedział.
Wyszedłem ukradkiem z pokoju bez słowa pożegnania.
Miałem tego dosyć....
(Tamara?)
-Nie wiem co robić...ona jest fajna, a jednak taka nie miła i opryskliwa-zacząłem.
-Wiem...Ale może się jakoś dogadacie. Widać, że chce abyś jej zszedł drogi.-odparła bez większego wysiłku.
-No tak, ale mnie do niej ciągnie.
-No to mówię ODPUŚĆ! Potem sama wróci. Ona nie jest zbytnio rozmowna, ale da się z nią dogadać.
Naszą rozmowę przerwało otwieranie drzwi. To była Tamara. Nie bałem się jej pomimo jej wcześniejszych gróźb.
-Co on tu do cholery jeszcze robi!?
Nikt nie odpowiedział.
Wyszedłem ukradkiem z pokoju bez słowa pożegnania.
Miałem tego dosyć....
(Tamara?)
Od Tamary-C.D Charlesa
o
12:52
- Nie chciałbym abyśmy się kłócili...- powtórzyłam szeptem jego słowa.- Idiota. Ze mną nie da się normalnie rozmawiać, a on z czymś takim wyskakuje...- mruknęłam.
Usiadłam na podłodze, i rozejrzałam się uważnie. Nikogo nie było, więc wypiłam trochę krwi. Odetchnęłam.
- *Nie wytrzymam tu dłużej!- pomyślałam zrozpaczona.- Co tydzień muszę stąd zwiewać, aby coś zjeść. Nie wytrzymam tej presji...*
Westchnęłam, i weszłam do mojego pokoju. Oczywiście, zastałam tam Charles'a.
- Ile potrwa wasza "rozmowa"?
- Nie wiem...
- To ja wrócę za godzinę. Potem ma go tu nie być.- wskazałam na Charles'a.- Bo coś mu zrobię. Dziś jestem agresywna...
Szybko wyszłam z pokoju, zabijając czas, wyszłam z Akademii, na świeże powietrze...
[ Charles?]
Nowa uczennica!- Twilight Sparkle
o
12:38
imię: Twilight
Nazwisko: Sparkle
Wiek: 18lat (nieśmiertelna)
Płeć: Kobieta
Rasa: Zmierzchowa Magiczka
Charakter: Mądra, lubi czytać i czarować
Moce: Teleportacja, znikanie, manipulacja, czytanie w myślach
Hobby: Magia
Ulubiony przedmiot: Rzucanie klątw i szermierka
Znienawidzony przedmiot: Strzelanie z pistoletu
Historia: Urodziła się w królestwie zwanym Crystalis. Miała brata i rodziców, wysłali ją do akademii ponieważ chciała poznać nowe, inne życie.
Rodzina: Matka, Ojciec i Brat Shining Armor
Podoba mi się:-
Partner: szuka
Przyjaciele: Próbuje się zaprzyjaźnić z każdym kogo napotka.
Wrogowie: Ma ich mało
Upomnienia: 0
Login: Flater szaj
Liczba postów:
Od Charlesa-C.D Tamary
o
12:34
Po lekcjami postanowiłem przeprosić Tamarę za moje zachowanie i z nią porozmawiać.
Zanim ją znalazłem trochę to potrwało. Była w sali gimnastycznej,
-Tamara, czy mogłabyś ze mną chwilę porozmawiać?-Spytałem niepewnie wkraczając powoli na salę.
-A czego TY ode mnie jeszcze chcesz?-odpowiedziała poirytowana.
-No bo...-zawahałem się.-Chciałem Cię przeprosić za to wszystko co ostatnio zrobiłem. Nie powinienem być niemiły.
-Coś jeszcze? Trochę mi się spieszy.
-Tak...Wiesz nie chciałbym abyśmy się kłócili....
Wyszedłem....
I co teraz zrobię? Tamara pójdzie do pokoju, więc kiedy indziej porozmawiam z siostrą...
(Tamara?)
niedziela, 24 marca 2013
Od Tamary-C.D Charlesa
o
03:19
- Laluś.- mruknęłam.- Ojejciu, boli rączka... Pf...
Poszłam do swojego pokoju.
- Współczuję.- powiedziałam.
- Niby czemu?
- Bo masz takiego brata...- powiedziałam.
- Haha, chyba nie będziecie się lubić.- zaśmiała się.
- Tak, chyba na pewno.- wzruszyłam ramionami.
Byłam wykończona dzisiejszym polowaniem na smoki.
- Tamara?
- Mhm?
- Gdzie byłaś? Kiedy... Mówiłaś, że musisz gdzieś wyjść.- zapytała mnie.
- Nieważne...- machnęłam ręką.
Wskoczyłam do mojego łózka, i poszłam spać. Jak już mówiłam, byłam strasznie zmęczona...
[ Charles?]
sobota, 23 marca 2013
Od Charlesa-C.D Tamary
o
12:15
-Ałłł, to bolało, wiesz?-syknąłem z bólu.
-A myślisz, że mi było miło jak na mnie wrzasnąłeś? A po za tym nie wiedziałam, że to ty-odpowiedziała z brawurą na twarzy
-No ale przeprosiłem. W ogóle ogarnij się i zastanów co robisz bo inaczej nikt nie będzie Cię lubił. Nie rozumiem jak moja siostra z tobą wytrzymuje...- odpowiedziałem wściekły.
-To zrozum jak ja się czuje! ok?-prychnęła
Zaczęło się już ściemniać więc poszedłem bez pożegnania. Dla mnie to za wiele jak na jeden dzień. Może jutro ją przeproszę.
Wyszedłem na dwór i postanowiłem się przejść po dziedzińcu. Usiadłem na ławce i zacząłem rozmyślać, o tym co dzisiaj się stało...
(Tamara?)
-A myślisz, że mi było miło jak na mnie wrzasnąłeś? A po za tym nie wiedziałam, że to ty-odpowiedziała z brawurą na twarzy
-No ale przeprosiłem. W ogóle ogarnij się i zastanów co robisz bo inaczej nikt nie będzie Cię lubił. Nie rozumiem jak moja siostra z tobą wytrzymuje...- odpowiedziałem wściekły.
-To zrozum jak ja się czuje! ok?-prychnęła
Zaczęło się już ściemniać więc poszedłem bez pożegnania. Dla mnie to za wiele jak na jeden dzień. Może jutro ją przeproszę.
Wyszedłem na dwór i postanowiłem się przejść po dziedzińcu. Usiadłem na ławce i zacząłem rozmyślać, o tym co dzisiaj się stało...
(Tamara?)
Od Tamary-C.D Charlesa
o
12:15
Wstałam.
- Nie lubię, jak ktoś na mnie krzyczy.- szepnęłam zła.
Wyszłam z pokoju. Czemu oni się tak się do mnie przyczepili?
Usiadłam przy ścianie, patrząc przed siebie. Usłyszałam, jak ktoś do mnie podchodzi. Szybko wstałam, i wykręciłam nieznajomemu rękę.
- Ups, sorry.- zobaczyłam, że był to Charles.
Puściłam go. Lekko zdziwiony Charles powiedział:
[Charles?]
Od Charlesa-C.D Tamary
o
12:02
,,Co ze mną nie tak?" pomyślałem. Przecież raczej nic takiego nie zrobiłem.
Dziwaczna jest ta dziewczyna. No ale dlatego mnie pociąga. Zacząłem powoli iść do akademii.
P drodze mijałem wiele osób i to co było najgorsze to to, że każda z nich się na mnie patrzyła jak na zbójcę. W końcu doszedłem do pokoju. Popchałem drzwi, ale nic. Zacząłem grzebać w kieszeniach w celu znalezienia klucza. Zgubiłem go. Byłem tak wkurzony, że aż mnie rozwalało od środka.
Wpadłem do pokoju Detch i Tamary.
-Zgubiłem klucz!-wrzasnąłem.
-Że co?-spytała Detch
Dziewczyny siedziały na podłodze. Tamara miała jakiś dziwny wyraz twarzy.
-O to ci chodzi?-spytała moja nowa ,,koleżanka".
No nie, tego już za wiele. Zabrała mi go!
-Jak śmiałaś?!-wrzasnąłem na nią
-Charles, uspokój się! Ona go znalazła na korytarzu gdy wracała z dworu,-zaczęła usprawiedliwiać ją moja siostra.
-Przepraszam, nie wiedziałem, wybaczysz?-zwróciłem się w stronę Tamary.
-Spoko, nie wiedziałeś, ale musisz porządnie popracować nad emocjami koleś-odparła.
(Tamara?)
Dziwaczna jest ta dziewczyna. No ale dlatego mnie pociąga. Zacząłem powoli iść do akademii.
P drodze mijałem wiele osób i to co było najgorsze to to, że każda z nich się na mnie patrzyła jak na zbójcę. W końcu doszedłem do pokoju. Popchałem drzwi, ale nic. Zacząłem grzebać w kieszeniach w celu znalezienia klucza. Zgubiłem go. Byłem tak wkurzony, że aż mnie rozwalało od środka.
Wpadłem do pokoju Detch i Tamary.
-Zgubiłem klucz!-wrzasnąłem.
-Że co?-spytała Detch
Dziewczyny siedziały na podłodze. Tamara miała jakiś dziwny wyraz twarzy.
-O to ci chodzi?-spytała moja nowa ,,koleżanka".
No nie, tego już za wiele. Zabrała mi go!
-Jak śmiałaś?!-wrzasnąłem na nią
-Charles, uspokój się! Ona go znalazła na korytarzu gdy wracała z dworu,-zaczęła usprawiedliwiać ją moja siostra.
-Przepraszam, nie wiedziałem, wybaczysz?-zwróciłem się w stronę Tamary.
-Spoko, nie wiedziałeś, ale musisz porządnie popracować nad emocjami koleś-odparła.
(Tamara?)
Od Tamary do Charles'a
o
11:47
W końcu znalazłam smoka. Wyjęłam sztylet. Owinęłam go pnączami, i wycięłam serce. Ze środka wypłynęła czarna krew. Szybko wlałam większość do flakonika, i wypiłam małą część.
- Chyba na tydzień mi starczy...- szepnęłam.
Zebrałam o wiele więcej krwi niż zwykle. To dobrze.
***
Wracałam do Akademii, kiedy zobaczyłam cień.
- Charles?- spytałam, szybko chowając flakonik.
- Tak.- powiedział.
- Jesteś skończonym idiotą.- powiedziałam, i szybko pobiegłam do akademii. Nawet nie zauważył, kiedy już byłam w budynku.
[ Charles?]
Od Detch-C.D Tamary
o
10:39
To co przed chwilą usłyszałam było dziwne. Chciałam coś powiedzieć, ale było za późno.
Byłam ciekawa czemu musiała gdzieś pójść.
Z wiru myśli wyrwało mnie donośne pukanie.
-PROSZĘ!-wrzasnęłam
-Hej, co robisz?-niepewnie przywitał się Charles.
-Myślę...-odpowiedziałam w zamyśleniu.
-Oho, wiedzę, że nowa koleżanka też wydaje Ci się dziwaczna.
-No, ona jest taka skryta, nieśmiała, a zarazem troszkę wredna. Ale wiesz? Polubiłam ją.
-Interesująca..-powiedział siadając koło mnie.
-Ooooo! Podoba Ci się?
-Nie wiem, znam ją dwie godziny.
-No właśnie, więc mi się tu nie zakochuj, bo będę musiała opuszczać pokój na dwa dni.
-A tak w ogóle to co z tym mieczem?
O nie wiedziałam, że o to spyta.
-Nie, no nie wiem gdzie jest....
-Ale oddaj mi mój, ok?
Po co mu był jego miecz? Przecież mi go pożyczył.
-Po co Ci on?-spytałam
-Idę szukać Tamary, nie ma jej już godzinę,a terenów przecież nie zna.
-O, widzę żeś ty bohater się zrobił.-parsknęłam.-Mogę iść z tobą?
-Stanowcze nie. Zgubiłaś miecz...
Po tych słowach wyszedł z pokoju, a ja jak osłupiała siedziałam na kanapie. Pytałam ,,co się właśnie stało?". ,,No nic" pomyślałam i za łożyłam słuchawki na głowę i położyłam się na łóżku.
Byłam ciekawa czemu musiała gdzieś pójść.
Z wiru myśli wyrwało mnie donośne pukanie.
-PROSZĘ!-wrzasnęłam
-Hej, co robisz?-niepewnie przywitał się Charles.
-Myślę...-odpowiedziałam w zamyśleniu.
-Oho, wiedzę, że nowa koleżanka też wydaje Ci się dziwaczna.
-No, ona jest taka skryta, nieśmiała, a zarazem troszkę wredna. Ale wiesz? Polubiłam ją.
-Interesująca..-powiedział siadając koło mnie.
-Ooooo! Podoba Ci się?
-Nie wiem, znam ją dwie godziny.
-No właśnie, więc mi się tu nie zakochuj, bo będę musiała opuszczać pokój na dwa dni.
-A tak w ogóle to co z tym mieczem?
O nie wiedziałam, że o to spyta.
-Nie, no nie wiem gdzie jest....
-Ale oddaj mi mój, ok?
Po co mu był jego miecz? Przecież mi go pożyczył.
-Po co Ci on?-spytałam
-Idę szukać Tamary, nie ma jej już godzinę,a terenów przecież nie zna.
-O, widzę żeś ty bohater się zrobił.-parsknęłam.-Mogę iść z tobą?
-Stanowcze nie. Zgubiłaś miecz...
Po tych słowach wyszedł z pokoju, a ja jak osłupiała siedziałam na kanapie. Pytałam ,,co się właśnie stało?". ,,No nic" pomyślałam i za łożyłam słuchawki na głowę i położyłam się na łóżku.
Od Tamary- C.D Dreatch
o
10:06
- Nie dzięki. Umiem się rozpakować, nie jestem jakąś damulką. Ale na razie... Muszę gdzieś wyjść.- powiedziałam, i szybko wyszłam z pokoju.
Znowu się na kogoś natknęłam, ale nie zaczęłam rozmowy. Wyszłam z Akademii.
***
Biegłam przed siebie. Miałam ogromną nadzieję, że znajdzie się tu jakiś smok...
[ Detch? Sorry, że tak krótko]
Od Detch-C.D Tamary
o
09:51
Spojrzałam na nią. I od razu wiedziałam kim jest. Nie wydawała się zbyt rozmowną osóbką, no ale...
-Widzę, że będę dzielić pokój z Wojowniczką Cienia-zaczęłam rozmowę.
-Spostrzegawcza jesteś-odpowiedziała
-Troszkę...Wiedzę, że mój brat doprowadził Cię do szału.
-Jest specyficzny....
-Oj, dobra, wiem, że za nim nie przepadasz.
Chyba trafiłam w jej czuły punkt. Coś myślę, że nie lubiła jak ktoś wszystko wie.
-A tak po za tym, ile masz lat?-zagaiłam rozmowę
-Osiemnaście -mruknęła
-W takim razie jesteś ode mnie o rok starsza. Pomóc Ci się rozpakować?-spytałam najmilej jak mogłam
(Tamara?)
-Widzę, że będę dzielić pokój z Wojowniczką Cienia-zaczęłam rozmowę.
-Spostrzegawcza jesteś-odpowiedziała
-Troszkę...Wiedzę, że mój brat doprowadził Cię do szału.
-Jest specyficzny....
-Oj, dobra, wiem, że za nim nie przepadasz.
Chyba trafiłam w jej czuły punkt. Coś myślę, że nie lubiła jak ktoś wszystko wie.
-A tak po za tym, ile masz lat?-zagaiłam rozmowę
-Osiemnaście -mruknęła
-W takim razie jesteś ode mnie o rok starsza. Pomóc Ci się rozpakować?-spytałam najmilej jak mogłam
(Tamara?)
Od Tamary-C.D Charles'a
o
09:47
Szybko odeszłam.
- Czekaj! A jak się nazywasz?- zatrzymał mnie.
- Tamara. Coś jeszcze?- zapytałam niechętnie.
- Tak. Ja jestem Charles.- przedstawił się.
- Świetnie.- mruknęłam.
Szybko pobiegłam do wyznaczonego miejsca. Otworzyłam drzwi. Na szczęście nikogo nie było. Czułam, że zaraz wybuchnę. Szybko usiadłam, i wyjęłam mały flakonik z czarnym płynem. Szybkim ruchem napiłam się, i schowałam napój.
- Nie na długo mi starczy...- szepnęłam sama do siebie.- Muszę iść na polowanie.
Z moich przemyśleń wyrwał głos jakiejś dziewczyny.
- Ty jesteś siostrą Charles'a?- spytałam cicho.
- Tak. Detch jestem.- przywitała się.
- Tamara.- powiedziałam równie cicho, jak przed chwilą.
[ Detch?]
Od Charlesa-C.D Tamary
o
09:27
Stałą przede mną i się gapiła. Była ładna, ale strasznie pewna siebie jak
na pierwszy dzień w nowym miejscu.
-Idziesz tym korytarzem ciągle prosto, następnie skręcasz w lewo i tam już znajdziesz swój pokój.-
odpowiedziałem na jej pytanie.
-Dzięki-niechętnie odpowiedziała
-Wiesz, coś mi się zdaje będziesz dzielić pokój z moją siostrą.
-Aha, dzięki za informacje. A teraz pozwól, że udam się do mojego pokoju się rozpakować.
(Tamara?)
na pierwszy dzień w nowym miejscu.
-Idziesz tym korytarzem ciągle prosto, następnie skręcasz w lewo i tam już znajdziesz swój pokój.-
odpowiedziałem na jej pytanie.
-Dzięki-niechętnie odpowiedziała
-Wiesz, coś mi się zdaje będziesz dzielić pokój z moją siostrą.
-Aha, dzięki za informacje. A teraz pozwól, że udam się do mojego pokoju się rozpakować.
(Tamara?)
Od Tamary do Charlesa
o
09:21
Niechętnie weszłam do "akademii". Przywitało mnie nowoczesne wnętrze. Ja wolę... Bardziej gotycki styl. Wzięłam szybko walizkę, i zapytałam cicho jakiegoś chłopaka:
- Wiesz, gdzie są pokoje?
- Tak. Zaprowadzić Cię?
- Nie. Wystarczy, że mi powiesz, gdzie są. I tyle.- wzruszyłam ramionami.
Przyjrzałam mu się. Kolejny laluś, który jest pyskaty i uparty.
- To... Powiesz mi, gdzie są?- zapytałam ponownie, lekko podminowana.
[ Charles?]
Od Detch
o
09:05
Szłam przez korytarz. Bardzo mi się nudziło. Na razie w akademii nie ma zbyt wiele osób. Zaczęłam szukać Charlesa.
-Ej, mała!-zwołał za mną głos.
Odwróciłam się. To był Charles.
-Gdzie ty byłeś!?-skarciłam go-Szukam Cię cały dzień, a dopiero co przyjechaliśmy a ty już gdzieś łazisz!
-No sorry, ale coś mi wypadło-zaczął się tłumaczyć- A po co mnie szukałaś?
-Chciałam pożyczyć twój miecz.
-A po co Ci on?
-No bo wiesz jutro mam pierwszą lekcje na której będzie mi potrzebny.
-No ok, ale w takim razie co się stało z twoim?
Nie chciałam mu mówić, że mi się od tak zgubił, bałam się, że na mnie nawrzeszczy. No ale w końcu był moim starszym bratem i nie wypadałoby go okłamywać.
-Wie, że będziesz wściekły, no ale, on mi się...z..zgubił.
-Że co?-wrzasnął.
-Ej, mała!-zwołał za mną głos.
Odwróciłam się. To był Charles.
-Gdzie ty byłeś!?-skarciłam go-Szukam Cię cały dzień, a dopiero co przyjechaliśmy a ty już gdzieś łazisz!
-No sorry, ale coś mi wypadło-zaczął się tłumaczyć- A po co mnie szukałaś?
-Chciałam pożyczyć twój miecz.
-A po co Ci on?
-No bo wiesz jutro mam pierwszą lekcje na której będzie mi potrzebny.
-No ok, ale w takim razie co się stało z twoim?
Nie chciałam mu mówić, że mi się od tak zgubił, bałam się, że na mnie nawrzeszczy. No ale w końcu był moim starszym bratem i nie wypadałoby go okłamywać.
-Wie, że będziesz wściekły, no ale, on mi się...z..zgubił.
-Że co?-wrzasnął.
Nowa uczennica!- Tamara Dark
o
08:54

imię: Tamara
Nazwisko: Dark
Wiek: 18 lat (nieśmiertelna)
Płeć: Kobieta.
Rasa: Bardzo rzadka rasa- umbra bellator, czyli wojowniczka cienia.
Charakter: Nieufna, zamknięta w sobie, czasem agresywna... To jedyne znane cechy. Nie pozwoliła nikomu dowiedzieć się, jaka jest naprawdę...
Moce: Dużo ich... Nie zdradza.
Hobby: Czytanie zakazanych książek (magia zakazana), jazda konna, opieka nad zwierzętami. Lubi porysować, to jej pasja.
Ulubiony przedmiot: Sztuki walki, sztuka.
Znienawidzony przedmiot: Magia krwi i kości. Nie lubi też Rzucania klątw.
Historia: Nie lubi o niej rozmawiać.
Rodzina: Nie rozumie pytania...
Podoba mi się: ----
Partner: Nikomu nie ufa, więc jak ma się z kimś związać?
Przyjaciele: Dla niej przyjaźń nie istnieje.
Wrogowie: Wszyscy wokół niej.
Upomnienia: 0
Login: julka_julka
Liczba postów: brak
piątek, 22 marca 2013
wtorek, 19 marca 2013
Nowi uczniowie!- Detch i Charles Malkin
o
12:40
imię: Detch
Nazwisko: Malkin
Wiek: 17 lat
Płeć: kobieta
Rasa: wiedźma
Charakter: Ma trudny charakterek. Robi co chce i kiedy chce. Dla przyjaciół jest miła i lojalna. Rozsądna, zadziorna i odważna.
Moce: Jak na razie nieodkryte.
Hobby: Zabijanie, czytanie, słuchanie muzyki, strzelanie
Ulubiony przedmiot: Łucznictwo
Znienawidzony przedmiot: Sztuka
Historia: Nie chce o tym mówić
Rodzina: brak
Podoba mi się:
Partner: szuka
Przyjaciele: na razie nikt
Wrogowie: dużo ich
Upomnienia: 0
Login: MabMoudheel
Liczba postów: brak
Nazwisko: Malkin
Wiek: 17 lat
Płeć: kobieta
Rasa: wiedźma
Charakter: Ma trudny charakterek. Robi co chce i kiedy chce. Dla przyjaciół jest miła i lojalna. Rozsądna, zadziorna i odważna.
Moce: Jak na razie nieodkryte.
Hobby: Zabijanie, czytanie, słuchanie muzyki, strzelanie
Ulubiony przedmiot: Łucznictwo
Znienawidzony przedmiot: Sztuka
Historia: Nie chce o tym mówić
Rodzina: brak
Podoba mi się:
Partner: szuka
Przyjaciele: na razie nikt
Wrogowie: dużo ich
Upomnienia: 0
Login: MabMoudheel
Liczba postów: brak
_____________________________________________
imię: Charles
Nazwisko: Malkin
Wiek: 19 lat
Płeć: mężczyzna
Rasa: elf
Charakter:Bywa pyskaty, uparty, wredny i bez zahamowań. Zadziorny, ale wrażliwy.Miewa szalone pomysły. Mimo tego rozsądny, inteligentny, nad wiek dojrzały.
Moce:Nieodkryte.
Hobby: Strzelanie,
Ulubiony przedmiot: Strzelanie z pistoletu
Znienawidzony przedmiot: Łucznictwo
Historia: Nie ma nic do powiedzenia.
Rodzina: siostra Detch
Podoba mi się:
Partner: szuka
Przyjaciele: brak
Wrogowie: dużo ich
Upomnienia: 0
Login: MabMoudheel
Liczba postów: brak
Nazwisko: Malkin
Wiek: 19 lat
Płeć: mężczyzna
Rasa: elf
Charakter:Bywa pyskaty, uparty, wredny i bez zahamowań. Zadziorny, ale wrażliwy.Miewa szalone pomysły. Mimo tego rozsądny, inteligentny, nad wiek dojrzały.
Moce:Nieodkryte.
Hobby: Strzelanie,
Ulubiony przedmiot: Strzelanie z pistoletu
Znienawidzony przedmiot: Łucznictwo
Historia: Nie ma nic do powiedzenia.
Rodzina: siostra Detch
Podoba mi się:
Partner: szuka
Przyjaciele: brak
Wrogowie: dużo ich
Upomnienia: 0
Login: MabMoudheel
Liczba postów: brak
Subskrybuj:
Posty (Atom)

