sobota, 30 marca 2013

Od Detch-C.D Patcha


Przez 5 minut szliśmy w ciszy.
-To kim jesteś?-spytałam zaciekawiona.
-Kim jestem? Istotą żywą...-odpowiedział uśmiechając się pod nosem.
-Tyle zdążyłam zauważyć-odpowiedziałam poirytowana.
-Upadły anioł...a ty?
I co mu teraz odpowiedzieć? Dużo osób nienawidzi wiedźm,a jeśli on też?
-Wiedźma...-odpowiedziałam przestraszona.
-Nie ma się co wstydzić swojej rasy.
-Wiem...ale dużo osób ma mnie ochotę zamordować.
Znów nastała cisza.Na szczęście byliśmy już na miejscu.
-Co to jest?-spytał się z pogardą w głosie.
-Akademia! Nie wiedziałeś gdzie idziemy?
-Nie...


(Patch?)

Od Patcha











 Dzień rozpoczął się jak zawsze. Pobudka nie zbyt wcześnie około 11, prysznic, ogarnąć ubrania i z powrotem do baru przy swoim mieszkaniu. Gra w karty, tą rzecz lubię najbardziej, tym bardziej jak trafi się czasami kilku naiwniaków z którymi łatwo wygrać. Tym razem poszła całkiem szybko, wygrana jak zawsze trafiła do mnie. Około 500 $ i stary jeep. No cóż 'nowy' wóz warto wypróbować. Wsiadłem, przekręciłem kluczyk i nic, znowu przekręciłem kluczyk i zapalił. "Zapowiada się nie zła jazda" pomyślałem. Ruszyłem z parkingu przed barem. Jazda była całkiem przyjemna nie licząc, tego że w pewnym momencie samochód stanął. Jeszcze w dodatku zaczął padać spory deszcz. Wyszedłem z wozu i kopnąłem w oponę, zajrzałem pod maskę wszystko dymiło, akumulator rozładowany. "Super już dalej nie pojadę: Usiadłem na kamieniu na poboczu. Po krótkiej chwili koło mnie przeszła grupka osób, nie zauważyli mnie i dobrze, oprócz jednej dziewczyny. Zatrzymała się i podeszła do mnie.
 -Wszystko w porządku?
 -Tak, nie licząc tego że utknąłem tu -zaśmiała się lekko.
 -A co z samochodem?
 -Gdyby był sprawny nie byłoby mnie tutaj.
 -No tak racja -znowu zachichotała/
 -To cie tak bawi? -wstałem, byłe wyższy od niej o jakieś 20 cm.
 -Tak, trochę. Jeżeli chcesz to możesz się zatrzymać u nas.
 -No nie ma wyboru.
 Zostawiając samochód poszedłem za dziewczyną.

 (Detch?)

piątek, 29 marca 2013

Od Charlesa-C.D Tamary


-W takim razie będziesz musiała się przyzwyczaić-odpowiedziałem rozbawiony.
-Zapomnijmy o tym co było...tak będzie lepiej.-odpowiedziała
Było już późno gdzieś tak po 01:00 w nocy.
-Jutro lekcje...Do zobaczenia rano-powiedziałem opuszczając pokój.
Na korytarzu było strasznie ciemno więc włączyłem latarkę w komórce. Nagle przyszedł mi sms od Tamary
-He, zapomniałabym...dobranoc-napisała
W końcu doszedłem do pokoju. Położyłem się na łóżku i zasnąłem.
Rano obudziłem się sam z siebie. Spojrzałem na zegarek na półce ,,CHOLERA! Już 9:00!".
W poniedziałki lekcje się zaczynały o 08:30 więc byłem już spóźniony. Szybko założyłem świeże ciuchy umyłem się i na koniec chwyciłem torbę zamykając pokój.
Gdy doszedłem do klasy był już dzwonek na przerwę więc usiadłem na ławce czekając ma Tamarę.
-Hejka-usłyszałem zza pleców. To była ona.
-Hej-odpowiedziałem'

(Tamara?)

Od Tamary-C.D Charlesa


 - Nie możesz przepraszać.- zamknęłam oczy.- Ale miło by było, gdybym znów miała przyjaciela...- szepnęłam.
 Uśmiechnęłam się słabo. On odwzajemnił uśmiech.
 - Trzeba odbudować relacje, nie sądzisz? Tylko... Jakoś nie mogę się przyzwyczaić do twojego imienia.- powiedziałam z lekkim rozbawieniem.

[ Charles?]

Od Charlesa-C.D Tamary


Z tego wynikało, że zamordowała mnie ciotka...
-Nie jestem zły za to, że mnie nie uratowałaś...
-Jeśli Ciebie też zamordowała to jakim cudem to jeszcze pamiętasz?-spytałem 
-Nie wiem...Jestem wojowniczką cienia...-odpowiedziała zamyślona
Łzy spływały jej po policzkach. Było mi przykro,bo to prze ze mnie płakała.,,Gdybym w wiadomościach był delikatniejszy..."myślałem.
-Przepraszam...-powiedziałem ją przytulając do piersi-Obiecuje, że się zmienie...


(Tamara?)

Od Tamary-C.D Charlesa



 - Więc... Zostałeś zamordowany.- wyszlochałam.- Przez twoją ciotkę, ona zawsze była chora psychicznie. Kiedy... Wróciliśmy ze szkoły, ona... Siedziała z nożem w ręce. Kiedy cię zabijała, ciągle się śmiała... I... Kiedy się już nie ruszałeś, chciała zabić mnie. Ja... Uciekłam. I się schowałam. Znaleźli mnie już martwą, całą we krwi, bo twoja ciotka mnie znalazła...- wyszlochałam.
 Przed sobą miałam całe to zdarzenie. Cała się trzęsłam, dużo płakałam.
 - Najgorsze było to, że mogłam Ci pomóc. Ale uciekłam, jak tchórz.- szepnęłam.

 [ Charles?]

Od Charlesa-C.D Tamary


-Co się stało?-spytałem ze zmartwioną miną.
-Nic..., nic...-odpowiedziała nadal płacząc.
-Powiedz...to prze ze mnie prawda?
Lekko kiwnęła głową. 
Usiadłem koło niej.
-Wiem, że chcesz aby było jak dawniej...ale..ale,ja sobie tego nie przypominam i nawet jakbym chciał nie potrafię się zmienić...-szepnąłem lekko obejmując ją ramieniem.
-Ty...ty byłeś wtedy taki miły, zawsze stawałeś w mojej obronie...a...ale kiedy umarłeś moje życie strasznie się zmieniło. Choć byłam twarda płakałam nocami,płakałam bo leżałeś głęboko pod ziemią....
-Tak,tak mi przykro...
-To nie twoja wina...
-Jak ja umarłem?-spytałem się ze strachem w głosie


(Tamara?)

Od Tamary-C.D Charlesa





 Popatrzyłam na jego wiadomość ze łzami w oczach.
- Wiem... Że nie chcesz.- szepnęłam do siebie.
 -No nic, muszę kończyć. Cześć.- odpisałam mu szybko, i zamknęłam komputer.
 Zaczęłam przypominać sobie stare czasy- kiedy byliśmy dziećmi, bawiliśmy się ciągle razem... Byliśmy jak rodzeństwo. Kiedy inni mi dokuczali (z różnych powodów) on zawsze stawał w mojej obronie. Kiedy musieliśmy się rozdzielić chociaż na tydzień, codziennie do siebie pisaliśmy. Aż w końcu nadszedł dzień, w którym Arran umarł...
 - Po co ja to sobie przypominam? Muszę patrzeć w przyszłość.- szepnęłam do siebie.
 - Nie... Nie umiem...- szepnęłam.
 Przede mną ukazał się mój cień,
 - Jasne, że nie umiesz! Jesteś zbyt słaba, aby patrzeć przed siebie. Ciągle patrzysz w przeszłość.- warknęła.
 - Przestań...- szepnęłam.
 - Nie przestanę. Mówię tylko prawdę, a na to zawsze musisz być przygotowana!- mówiła z obrzydzeniem.
 Znowu płakałam. Jak ja dawno nie dawałam upustu łzom...
 - Haha. To jeszcze nie koniec!- powiedziała.
W tej chwili wszedł do mojego pokoju Charles...


 [ Charles?]

Od Charlesa-C.D Tamary

Było mi strasznie przykro. ,,To wszystko prze ze mnie" myślałem chodząc po pokoju słuchając muzyki.
,,Powinienem jej o jakoś wytłumaczyć". Chciałem to zrobić,ale jak ostatnio ją przepraszałem była na mnie wściekła.
Wszedłem na facebook'a. ,,Hmmm....aż 10 wiadomości". Szybko sprawdziłem od kogo są i jak jest ich zawartość. Zrobiło mi się dziwnie ponieważ wszystkie wiadomości były wysłane od Tamary.
Ich treść była normalna, jednak pisała:
-Zyskałam nowych wrogów
-Widzę, że nie raczysz odpisać
-Brakuje mi Arrana
Itp. Bez zastanowienia napisałem:
-Nie chcę słyszeć o byłym mnie. Teraz jestem Charlesem i niech tak pozostanie, jeśli Ci to nie pasuje, to nie.
Po kilku sekundach od wysłania powyższej wiadomości dostałem kolejną:
-Zrozum, że możesz się zmienić.
-Ale,nie chcę-odpisałem



(Tamara?)

Od Tamary-C.D Charlesa





 - Zyskałam nowych wrogów. Ach, jak miło wrócić do starych, dobrych czasów.- powiedziałam do siebie.
 Uśmiechnęłam się do siebie.
 - Stare... Dobre...- szepnęłam.
 Usiadłam na łóżku, i przywołałam mojego magicznego kota.
 - Wrócimy do starych czasów. Nie potrzebuję nikogo. Prawda?- spytałam sama siebie. - Nikt nie będzie się mną interesował, jak zawsze. Będę polować kiedy chcę, a oni będą mieli to gdzieś. Do szczęścia potrzebuję tylko siebie...- zaczęłam kołysać się powoli.
 -Otwórz swe oczy skąpane w ciemności
 Nie obawiaj się Bożego głosu 
 Jesteś jak ta marionetka
 Złożona w czarnej trumnie
 Twe ciało otoczone krwawym lodem
 A dusza zamknięta w mroku
 Czy widzisz ją ?
 Twe zimne dłonie wywołują u mnie dreszcze
 Wznieś swe zakrwawione szpony
 Rzuć gniewne spojrzenie świata
 Zabijmy się nawzajem 
 A nie dosięgnie nas podła przyszłość
 Inaczej nasze kończyny zostaną oderwane
 I zgnijemy w samotności
Istnieje druga ja
Która kocha przelewać krew
 Która z nich jest prawdziwa ?- szepnęłam.
 Łzy zaczęły spływać mi z policzków. Czemu siebie okłamuję?


 [ Charles?]

czwartek, 28 marca 2013

Od Charlesa-C.D Tamary

Nie przejmując się poszedłem do Detch. 
Zastałem ją w pokoju. Pakowała walizki. 
-Czemu się pakujesz?-spytałem zaciekawiony.
-Nie wytrzymam dłużej. Gdy ona jest w pokoju zawsze mnie boli głowa, zawsze!-odpowiedziała zamykając walizkę.
-Nie musisz tego robić,Tamara powiedziała, że idzie prosić o nowy pokój. Więc ten masz dla siebie.
-Ale ja już się spakowałam a teraz pozwól, że opuszczę to pomieszczenie.
Czy ona dobrze się czuła? Mówiła jakoś dziwnie.
-Pomóc Ci?
-Nie, dzięki poradzę sobie-odpowiedziała.
Nagle do pokoju wparowała Tamara.
-Detch? Czemu się pakujesz?-spytała z zaciekawieniem.
-Sory,ale zmieniam pokój. Z tego co się dowiedziałam ty także zamierzałaś się ,,wynieść", ale ja już się spakowałam, posprzątałam po sobie więc po co masz się trudzić?
-Kto Ci to powiedział?
-Wiesz kto.-odparła i wyszła z pokoju.

(Tamara?)

Od Tamary-C.D Charlesa


 - Wiem to. Dlatego Cię nienawidzę.- krzyknęłam.-Zabijmy się nawzajem 
 A nie dosięgnie nas podła przyszłość...- szepnęłam ponownie.- Ty mnie nienawidzisz, ja tak samo. 
 - Czekaj. Czemu ciągle powtarzasz te słowa?
 - Te słowa mówią prawdę. O mnie, o mojej rodzinie. To jedyne, co mi po nich zostało.- mruknęłam.
 - Czemu pijesz krew? Przecież nie jesteś wampirem?
 - To już moja tajemnica. Zbyt ciekawski jesteś.- powiedziałam ze wzrokiem, jakbym miała go zabić.- Idę stąd. Załatwię sobie osobny pokój, mam dość waszej rodziny.
 Szybko pobiegłam do Akademii.


 [ Charles?]

Od Charlesa-C.D Tamary

-Zaakceptuj mnie,kim jestem, a nie kim byłem!-krzyknąłem podenerwowany-I wiem co pijesz,nie musisz tego ukrywać.
-Skąd wiesz?-spytała przestraszona
-O strach cię obleciał? Detch od początku wywęszyła, że masz przy sobie krew.
-Głupia...-syknęła mając nadzieje,że nikt jej nie usłyszy.
-Nie nazywaj tak mojej siostry. Lepsza nie jesteś.Próbuję być dla ciebie miły,ale tynie dajesz. 
-Popatrz na siebie, jako Arran byłeś lepszy....
-Ale nim już nie jestem! Uświadom to sobie!

(Tamara?)

Od Tamary-C.D Charlesa




 - Dobra.- odpisałam.
 Westchnęłam.
 -Zabijmy się nawzajem 
 A nie dosięgnie nas podła przyszłość...- powtórzyłam słowa rodziców.- Nikt nigdy nie da mi spokoju.
 - I co? Idziecie na randkę?- spytała ze śmiechem Detch, która przed chwilą weszła do pokoju.
 - Haha, bardzo śmieszne.- mruknęłam.- Nie lubię twojego brata. Gdybym mogła, skręciłabym mu kark.
 - Oj, ja swoje wiem. Ty go na pewno lubisz.
 - Nikogo nie lubię. Wszystkich nienawidzę.- szepnęłam.
 Wstałam, i otworzyłam drzwi. Tam oczywiście ukazał się Charles.
 - Cześć.- mruknęłam.
 - Hej. Idziemy?
 Chętnie odpowiedziałabym teraz "nie".
 - Tak.- mruknęłam przez zaciśnięte zęby.
 Czułam, że nie wytrzymam. Muszę się napić, i t teraz!
 - Zaraz wrócę.- krzyknęłam, i pobiegłam przed siebie.
 Szybko wyjęłam flakonik z krwią, i napiłam się sporym łykiem.
 - Nie wytrzymam...- szepnęłam.
 Zobaczyłam za sobą Charles'a.
 - Mówiłam, że zaraz wrócę!- warknęłam, chowając krew.
 - Co tam masz?
 - Coś.- mruknęłam.- Wiesz co? Źle się czuję, wracam do pokoju.
 Szybko wróciłam do Akademii.
 - Arran...- szepnęłam.


 [ Charles?]

Od Charlesa-C.D Tamary

-Poczekaj!-zawołałem
-Co?-spytała  zdejmując słuchawki.
-Jaki ,,ja" wtedy byłem?
-Lepszy...-odpowiedziała  odchodząc.
Dziwna, naprawdę dziwna. Każdego uważa za idiotę. Niech spojrzy na siebie.Idealna też nie jest.
Poszedłem do siebie. Odpaliłem laptopa i włączyłem facebooka, miałem 2 zaproszenia do przyjaciół. Jedno od kolegi z zagranicy,a drugie od... Tamary....
Szybko zaakceptowałem to pierwsze, lecz drugie zostawiłem nic nie klikając.
Napisałem do Tamary na czacie:
-Co robisz?
Po paru chwilach  odpisała:
-Nuudzę się, a ty?
-Ja też. Masz ochotę przejść się do sklepu?
-Spoko-odpisała
-Ok, w takim razie za  20minut przed tw pokojem-napisałem.


(Tamara?)

Od Tamary-C.D Charlesa




 - Wszyscy są tu dziwni...
 On zdjął słuchawki, i zaczął mówić:
 - My jesteśmy dziwni!? Spójrz na siebie! Zachowujesz się jak nie wiadomo kto!
 - Jak Wojowniczka Cienia. Muszę taka być, czy tego chcesz, czy nie.- powiedziałam przez zaciśnięte zęby.- Naprawdę, wolałam Arran'a. On przynajmniej nie był jakimś... 
 - Idiotą?
 - To mało powiedziane.- mruknęłam.
 Wstałam, i wyjęłam moje słuchawki.
 -Otwórz swe oczy skąpane w ciemności
 Nie obawiaj się Bożego głosu 
 Jesteś jak ta marionetka
 Złożona w czarnej trumnie
 Twe ciało otoczone krwawym lodem
 A dusza zamknięta w mroku
 Czy widzisz ją ?
 Twe zimne dłonie wywołują u mnie dreszcze
 Wznieś swe zakrwawione szpony
 Rzuć gniewne spojrzenie świata
 Zabijmy się nawzajem 
 A nie dosięgnie nas podła przyszłość
 Inaczej nasze kończyny zostaną oderwane
 I zgnijemy w samotności
 Istnieje druga ja
 Która kocha przelewać krew
 Która z nich jest prawdziwa ?- szeptałam do siebie, i powoli odeszłam.

 [Charles?]

Od Charlesa-C.D Tamary

,,Dziwna..." pomyślałem.
Poszedłem do pokoju na korytarzu spotkałem Detch, która stała wpatrzona w drzwi. 
-Wszystko, ok?-spytałem.
-Nie...-odpowiedziała.
-Czemu? Coś się stało?
-No...
-Może pójdziemy do mnie i pogadamy?
Nie odpowiedziała.Zachowywała się dziwnie.Czy to przez Tamarę?
Gdy siedzieliśmy już w pokoju,spytałem się czemu zachowywała się tak dziwnie.
-Tamara była jakaś niemiła.-odpowiedziała.
-Co ona znowu zrobiła?-spytałem.
-Powiedziała, że mam coś z rozumem.
-No ale to chyba nic złego?
-No nie tylko zastanawiałam się dlaczego nie mogłam spuścić wzroku z drzwi.
-Co ona do cholery Ci zrobiła?!
-Nie wiem.Wiem tylko to, że boli mnie głowa, a tej dziewczyny nie mam ochoty widywać.
-Kiedy wraca?
-Ale z kąd?
-Z lasu. Widziałem jak tam szła.
-Powiedziała, że za jakieś 6 godzin.
-No to poczekam...
Po upływie tego czasu usłyszałem kroki na korytarzu.
Wyszedłem jakby nigdy nic. To była Tamara.
-Cześć-szepnęła.
Ja jednak nic nie odpowiedziałem i usiadłem na ławce. Założyłem słuchawki na uszy i włączyłem na ful muzykę.
-Cześć powiedziałam!-krzyknęła.
-Hej...-powiedziałem bez większego zainteresowania.
Nagle ona podeszła i usiadła koło mnie.


(Tamara?)

Od Tamary-C.D Charlesa




 - Zresztą, nie zrozumiesz tego.- machnęłam ręką.- I tak powiedziałam za dużo. Cześć.
Pożegnałam się, i szybko pobiegłam do akademii. Żeby tylko nie zaczął mnie wypytywać o wszystko...
- I co, porozmawialiście?- spytała ze śmiechem Detch.
 - Chyba masz coś z rozumem.- mruknęłam.- Muszę iść.
 - Gdzie znowu?
 - Nieważne. Wrócę za... 6 godzin. I nic nie mów Charles'owi, bo mam go dość.- powiedziałam, i dyskretnie wzięłam ze sobą nóż.

 [ Charles?]

Od Charlesa-C.D Tamary

-To w takim razie kim ty jesteś?
-Umbra Bellator- Wojowniczka Cienia.
Nic z tego nie rozumiałem. Ja byłem kimś innym?
-W takim razie kim była moja siostra? Też wtedy była moją siostrą?
-Nie...To trudne do wytłumaczenia...-westchnęła-Twoja siostra jest wiedźmą, tak jak twoja matka. Ty jesteś elfem tak jak ojciec. To jest jej pierwsze wcielenie. Wiedźmy mogą mieć tylko jedno. Jednak mogą się odradzać z tym samym imieniem i nazwiskiem, ciałem i wyglądem, charakterem...Po prostu one NIE umierają. Gdy ktoś je zabije muśi im wyciąć serce i je zjeść, lub spalić na stosie. Inaczej powróci do tego świata i  będzie o wiele  niebezpieczna niż przed  odrodzeniem.
-Czyli moja siostra może żyć wiecznie dopóki ktoś ni zje jej serca lub nie spali na stosie?
-Tak...


(Tamara?)

Od Tamary-C.D Charlesa


Szybko się ubrałam, i wyszłam do tego parku.
 - Powiesz mi, o co chodzi?
 Przytaknęłam ospale.
 - Moja rasa ma tą zaletę, że pamięta swoje poprzednie wcielenie. Ty nazywałeś się wtedy Arran Hope. Przyjaźniliśmy się od dziecka. Ty nic nie pamiętasz, a ja owszem. Dlatego powiedziałam, że wolę twoje stare imię. Starego Charles'a. Który nigdy nie miał rodziny, i mnie rozumiał. Teraz, nic nie pamiętasz, i jesteś zarozumiałym idiotą.- powiedziałam.
 Charles zaskoczony, odpowiedział:


 [ Charles?]

Nowa uczennica!-Aluena Deaven


imię: Aluena
Nazwisko: Deaven
Wiek: 16 lat
Płeć: kobieta
 Rasa: upadły anioł
Charakter: Jest skryta, tajemnicza, nieufna i nieco wredna. Nienawidzi być w centrum uwagi.
 Moce: nie zdradza
 Hobby: jazda konna, opiekowanie się zwierzętami, książki, muzyka
 Ulubiony przedmiot: Łucznictwo
 Znienawidzony przedmiot: Sztuki walki
Historia: nienawidzi o niej mówić
 Rodzina: brak
 Podoba mi się: -
 Partner: nie ma
 Przyjaciele: nie ma 
Wrogowie: wielu ich... Bardzo wielu...
 Upomnienia: 0
 Login: Larunia
 Liczba postów: brak



Od Charlesa-C.D Tamary

Nie wiedziałem o co jej chodziło. ,,Może mnie z kimś pomyliła? Może myśli, że jato ktoś zupełnie inny, może..." te myśli błąkały się w mojej głowie.
Postanowiłem pójść do iść i wszystko przemyśleć.
Nazajutrz  nie było lekcji więc poszedłem do pokoju dziewczyn. Była może już 10:30 rano, więc nie powinny spać. Ostrożnie zapukałem. Drzwi otworzyła mi Detch.
-O co chodzi?-spytała zaspana.
-Widzę, że jeszcze śpicie, ale nie po to tu przyszedłem
-To po co? Bo budzikiem jesteś znakomitym-odpowiedziała.
-Ja wiem po co...-wymruczała z głębi pokoju Tamara.-Poczekaj, zaraz wyjdę spotkamy się w parku.


(Tamara? Sory, że takie krótkie)


środa, 27 marca 2013

Od Tamary-C.D Charlesa


 Popatrzyłam na niego, nic nie mówiłam. Westchnęłam, i po prostu odeszłam.
 - O co Ci chodzi? Najpierw mnie wyzywasz, a potem odchodzisz sobie, jakby nic się nie stało!- powiedział nieco wkurzony.
 - Nie chcesz wiedzieć, co dzieje się w mojej głowie...- szepnęłam.- I nawet gdybyś chciał, nigdy się tego nie dowiesz.
 Przypomniało mi się jego stare imię...
 - Wolę twoje stare imię i nazwisko. Chociaż... Ty nic nie pamiętasz...- szepnęłam, i szybko odeszłam.


 [ Charles?]

Od Charlesa-C.D Tamary

Ta dziewczyna już mnie wkurzała. Co jeszcze mi powie? Pewnie dużo. Ale postanowiłem nie wchodzić jej w paradę, tak jak radziła Detch. Niestety to nie było takie łatwe jak myślałem...
Wszędzie ją widziałem.
W końcu postanowiłem  spotkać się z siostrą. Nie chciałem oczywiście tego odbywać w jej pokoju, więc spotkaliśmy się w lesie. 
-Chciałeś mi coś powiedzieć?-spytała.
-Nie...Chciałem tylko tak, pogadać.
-To trochę nie w twoim stylu,ale ok. 
Po długiej rozmowie o niczym. Detch zaskoczyła mnie swoją odpowiedzią.
-Tamara pytała się czy ją lubisz...
-Ja? No tak...A co jej powiedziałaś?-spytałem
-Że ona nie daję Ci powodów...
Gdy wróciłem do akademii na korytarzu spotkałem Tamarę.
-Hej-rzuciłem od niechcenia
-Cześć-odpowiedziała i przystanęła. 
Nie wiedziałem czego się spodziewać,kolejnego komentarza na  temat mojej osoby?

(Tamara?)


Od Tamary-C.DCherlesa




 - No, nareszcie wyszedł...- mruknęłam.- Uprzedzaj mnie, kiedy on ma "wpaść z wizytą". Nie chcę go widzieć.
 - Czemu?
 - Bo... Kogoś mi przypomina.- jedynie to powiedziałam.
 Usiadłam na moim łóżku, i wyjęłam moją książkę.
 - Co czytasz?
 - Magię zakazaną. Coś jeszcze?
 Zamilkła. Strasznie mnie to ucieszyło, ale coś nie dawało mi spokoju. 
- Czy on... Mnie nie lubi?
 Popatrzyła na mnie, i powiedziała:
 - Nie dajesz mu powodów. Ale jakoś wytrzymuje.
 - Mhm...

 [ Charles?]

Od Twilight




 Samochód rodziców odjechał i zobaczyłam jeszcze tylko brata machającego mi na pożegnanie. Odwzajemniłam się tym samym, po czym szybko odwróciłam w stronę masywnych wrót Akademii Cienia.
 -"Pożyję tylko raz"-pomyślałam i popchnęłam bramę.
 Wahając się otworzyłam drzwi szkoły. Bardzo ładnie wyglądała. Wyjęłam z torby wielką magiczną laskę i z miniatury zaklęciem powiększania szybko zmieniłam ją w dużą. Po cichu weszłam i poszłam do pokoju dyrektora. Nie wiedziałam czy osoba jest kobietą czy mężczyzną, bo siedziała odwrócona. Powiedziała tylko:
 -Twilight Sparkle? To twój klucz do pokoju.
 Podziękowałam, uśmiechnęłam się i wyszłam z gabinetu. Idąc do pokoju zobaczyłam dziewczynę, która mamrotała coś pod nosem.
-"Nie jestem pewna czy to początek nowej przyjaźni?"-zapytałam sama siebie
Westchnęłam i otworzyłam pokój. Po kilku minutach otumanienia zaczęłam się rozpakowywać. Walizkę i torbę odłożyłam do szafy. Odłożyłam magiczną pod ścianę, przebrałam się w piżamę i zasnęłam.

Od Charlesa-C.D Tamary

Gdy Tamara wyszła z pokoju kontynuowałem rozmowę z Detch.
-Nie wiem co robić...ona jest fajna, a jednak taka nie miła i opryskliwa-zacząłem.
-Wiem...Ale może się jakoś dogadacie. Widać, że chce abyś jej zszedł drogi.-odparła bez większego wysiłku.
-No tak, ale mnie do niej ciągnie.
-No to mówię ODPUŚĆ! Potem sama wróci. Ona nie jest zbytnio rozmowna, ale da się z nią dogadać.
Naszą rozmowę przerwało otwieranie drzwi. To była Tamara. Nie bałem się jej  pomimo jej wcześniejszych gróźb.
-Co on tu do cholery jeszcze robi!?
Nikt nie odpowiedział. 
Wyszedłem ukradkiem z pokoju bez słowa pożegnania. 
Miałem tego dosyć....

(Tamara?)

Od Tamary-C.D Charlesa


 - Nie chciałbym abyśmy się kłócili...- powtórzyłam szeptem jego słowa.- Idiota. Ze mną nie da się normalnie rozmawiać, a on z czymś takim wyskakuje...- mruknęłam.
 Usiadłam na podłodze, i rozejrzałam się uważnie. Nikogo nie było, więc wypiłam trochę krwi. Odetchnęłam.
 - *Nie wytrzymam tu dłużej!- pomyślałam zrozpaczona.- Co tydzień muszę stąd zwiewać, aby coś zjeść. Nie wytrzymam tej presji...*
 Westchnęłam, i weszłam do mojego pokoju. Oczywiście, zastałam tam Charles'a.
 - Ile potrwa wasza "rozmowa"?
 - Nie wiem...
 - To ja wrócę za godzinę. Potem ma go tu nie być.- wskazałam na Charles'a.- Bo coś mu zrobię. Dziś jestem agresywna...
 Szybko wyszłam z pokoju, zabijając czas, wyszłam z Akademii, na świeże powietrze...



 [ Charles?]

Konkurs ,,Nazwa Akademii"

Szukamy oryginalnej nazwy dla naszej akademii!
więcej tu:KLIKNIJ! INTERESUJĄCE NAGRODY!

Nowa uczennica!- Twilight Sparkle


 imię: Twilight 
 Nazwisko: Sparkle
 Wiek: 18lat (nieśmiertelna)
 Płeć: Kobieta
 Rasa: Zmierzchowa Magiczka
 Charakter: Mądra, lubi czytać i czarować
 Moce: Teleportacja, znikanie, manipulacja, czytanie w myślach
 Hobby: Magia
Ulubiony przedmiot: Rzucanie klątw i szermierka
Znienawidzony przedmiot: Strzelanie z pistoletu
 Historia: Urodziła się w królestwie zwanym Crystalis. Miała brata i rodziców, wysłali ją do akademii ponieważ chciała poznać nowe, inne życie.
 Rodzina: Matka, Ojciec i Brat Shining Armor 
Podoba mi się:-
 Partner: szuka
 Przyjaciele: Próbuje się zaprzyjaźnić z każdym kogo napotka.
 Wrogowie: Ma ich mało
 Upomnienia: 0
 Login: Flater szaj
 Liczba postów:


Od Charlesa-C.D Tamary

Po lekcjami postanowiłem przeprosić Tamarę za moje zachowanie i z nią porozmawiać.
Zanim ją znalazłem trochę to potrwało. Była w sali gimnastycznej,
-Tamara, czy mogłabyś ze mną chwilę porozmawiać?-Spytałem niepewnie wkraczając powoli na salę.
-A czego TY ode mnie jeszcze chcesz?-odpowiedziała poirytowana.
-No bo...-zawahałem się.-Chciałem Cię przeprosić za to wszystko co ostatnio zrobiłem. Nie powinienem być niemiły.
-Coś jeszcze? Trochę mi się spieszy.
-Tak...Wiesz nie chciałbym abyśmy się kłócili....
Wyszedłem....
I co teraz zrobię? Tamara pójdzie do pokoju, więc kiedy indziej porozmawiam z siostrą...


(Tamara?)

niedziela, 24 marca 2013

Od Tamary-C.D Charlesa


 - Laluś.- mruknęłam.- Ojejciu, boli rączka... Pf...
 Poszłam do swojego pokoju.
 - Współczuję.- powiedziałam.
 - Niby czemu?
 - Bo masz takiego brata...- powiedziałam.
 - Haha, chyba nie będziecie się lubić.- zaśmiała się.
 - Tak, chyba na pewno.- wzruszyłam ramionami.
 Byłam wykończona dzisiejszym polowaniem na smoki.
 - Tamara?
 - Mhm?
 - Gdzie byłaś? Kiedy... Mówiłaś, że musisz gdzieś wyjść.- zapytała mnie.
 - Nieważne...- machnęłam ręką.
 Wskoczyłam do mojego łózka, i poszłam spać. Jak już mówiłam, byłam strasznie zmęczona...


 [ Charles?]

sobota, 23 marca 2013

Od Charlesa-C.D Tamary

-Ałłł, to bolało, wiesz?-syknąłem z bólu.
-A myślisz, że mi było miło jak na mnie wrzasnąłeś? A po za tym nie wiedziałam, że to ty-odpowiedziała z brawurą na twarzy
-No ale przeprosiłem. W ogóle ogarnij się i zastanów co robisz bo inaczej nikt nie będzie Cię lubił. Nie rozumiem jak moja siostra z tobą wytrzymuje...- odpowiedziałem wściekły.
-To zrozum jak ja się czuje! ok?-prychnęła
Zaczęło się już ściemniać więc poszedłem bez pożegnania. Dla mnie to za wiele jak na jeden dzień. Może jutro ją przeproszę.
Wyszedłem na dwór i postanowiłem się przejść po dziedzińcu. Usiadłem na ławce i zacząłem rozmyślać, o tym co dzisiaj się stało...

(Tamara?)

Od Tamary-C.D Charlesa




Wstałam.
 - Nie lubię, jak ktoś na mnie krzyczy.- szepnęłam zła.
 Wyszłam z pokoju. Czemu oni się tak się do mnie przyczepili?
 Usiadłam przy ścianie, patrząc przed siebie. Usłyszałam, jak ktoś do mnie podchodzi. Szybko wstałam, i wykręciłam nieznajomemu rękę.
 - Ups, sorry.- zobaczyłam, że był to Charles.
 Puściłam go. Lekko zdziwiony Charles powiedział:


 [Charles?]

Od Charlesa-C.D Tamary

,,Co ze mną nie tak?" pomyślałem. Przecież raczej nic takiego nie zrobiłem.
Dziwaczna jest ta dziewczyna. No ale dlatego mnie pociąga. Zacząłem powoli iść do akademii.
P drodze mijałem wiele osób i to co było najgorsze to to, że każda z nich się na mnie patrzyła jak na zbójcę. W końcu doszedłem do pokoju.  Popchałem  drzwi, ale nic. Zacząłem grzebać w kieszeniach w celu znalezienia klucza. Zgubiłem go. Byłem tak wkurzony, że aż mnie rozwalało od środka. 
Wpadłem do pokoju Detch i Tamary.
-Zgubiłem klucz!-wrzasnąłem.
-Że co?-spytała Detch
Dziewczyny siedziały na podłodze. Tamara miała jakiś dziwny wyraz twarzy.
-O to ci chodzi?-spytała moja nowa ,,koleżanka".
No nie, tego już za wiele. Zabrała mi go!
-Jak śmiałaś?!-wrzasnąłem na nią
-Charles, uspokój się! Ona go znalazła na korytarzu gdy wracała z dworu,-zaczęła usprawiedliwiać ją moja siostra.
-Przepraszam, nie wiedziałem, wybaczysz?-zwróciłem się w stronę Tamary.
-Spoko, nie wiedziałeś, ale musisz porządnie popracować nad emocjami koleś-odparła.


(Tamara?)

Od Tamary do Charles'a



 W końcu znalazłam smoka. Wyjęłam sztylet. Owinęłam go pnączami, i wycięłam serce. Ze środka wypłynęła czarna krew. Szybko wlałam większość do flakonika, i wypiłam małą część.
 - Chyba na tydzień mi starczy...- szepnęłam.
 Zebrałam o wiele więcej krwi niż zwykle. To dobrze.
 ***
 Wracałam do Akademii, kiedy zobaczyłam cień. 
 - Charles?- spytałam, szybko chowając flakonik.
 - Tak.- powiedział.
 - Jesteś skończonym idiotą.- powiedziałam, i szybko pobiegłam do akademii. Nawet nie zauważył, kiedy już byłam w budynku.

 [ Charles?]

Od Detch-C.D Tamary

To co przed chwilą usłyszałam było dziwne. Chciałam coś powiedzieć, ale było za  późno.
Byłam ciekawa czemu musiała gdzieś pójść.
Z wiru myśli wyrwało mnie donośne pukanie.
-PROSZĘ!-wrzasnęłam
-Hej, co robisz?-niepewnie przywitał się Charles.
-Myślę...-odpowiedziałam w zamyśleniu.
-Oho, wiedzę, że nowa koleżanka też wydaje Ci się dziwaczna.
-No, ona jest taka skryta, nieśmiała, a  zarazem troszkę wredna. Ale wiesz? Polubiłam ją.
-Interesująca..-powiedział siadając koło mnie.
-Ooooo! Podoba Ci się?
-Nie wiem, znam ją dwie godziny.
-No właśnie, więc mi się tu nie zakochuj, bo będę musiała opuszczać pokój na dwa dni.
-A tak w ogóle to co z tym mieczem?
O nie wiedziałam, że o to spyta.
-Nie, no nie wiem gdzie jest....
-Ale oddaj mi mój, ok?
Po co mu był jego miecz? Przecież mi go pożyczył.
-Po co Ci on?-spytałam
-Idę szukać Tamary, nie ma jej już godzinę,a terenów przecież nie zna.
-O, widzę żeś ty bohater się zrobił.-parsknęłam.-Mogę iść z tobą?
-Stanowcze nie. Zgubiłaś miecz...
Po tych słowach wyszedł z pokoju, a ja jak osłupiała siedziałam na kanapie. Pytałam ,,co się właśnie stało?". ,,No nic" pomyślałam i za łożyłam słuchawki na głowę i położyłam się na łóżku.





Od Tamary- C.D Dreatch




 - Nie dzięki. Umiem się rozpakować, nie jestem jakąś damulką. Ale na razie... Muszę gdzieś wyjść.- powiedziałam, i szybko wyszłam z pokoju.
 Znowu się na kogoś natknęłam, ale nie zaczęłam rozmowy. Wyszłam z Akademii. 
 ***
 Biegłam przed siebie. Miałam ogromną nadzieję, że znajdzie się tu jakiś smok... 


 [ Detch? Sorry, że tak krótko]

Od Detch-C.D Tamary

Spojrzałam na nią. I od razu wiedziałam kim jest. Nie wydawała się zbyt rozmowną osóbką, no ale...
-Widzę, że będę dzielić pokój z Wojowniczką Cienia-zaczęłam rozmowę.
-Spostrzegawcza jesteś-odpowiedziała
-Troszkę...Wiedzę, że mój brat doprowadził Cię do szału.
-Jest specyficzny....
-Oj, dobra, wiem, że za nim nie przepadasz.
Chyba trafiłam w jej czuły punkt. Coś myślę, że nie lubiła jak ktoś wszystko wie.
-A tak po za tym, ile masz lat?-zagaiłam rozmowę
-Osiemnaście -mruknęła
-W takim razie jesteś ode mnie o rok starsza. Pomóc Ci się rozpakować?-spytałam najmilej jak mogłam


(Tamara?)

Od Tamary-C.D Charles'a




 Szybko odeszłam.
 - Czekaj! A jak się nazywasz?- zatrzymał mnie.
 - Tamara. Coś jeszcze?- zapytałam niechętnie.
- Tak. Ja jestem Charles.- przedstawił się.
- Świetnie.- mruknęłam.
Szybko pobiegłam do wyznaczonego miejsca.  Otworzyłam drzwi. Na szczęście nikogo nie było. Czułam, że zaraz wybuchnę. Szybko usiadłam, i wyjęłam mały flakonik z czarnym płynem. Szybkim ruchem napiłam się, i schowałam napój.
 - Nie na długo mi starczy...- szepnęłam sama do siebie.- Muszę iść na polowanie.
 Z moich przemyśleń wyrwał głos jakiejś dziewczyny.
 - Ty jesteś siostrą Charles'a?- spytałam cicho.
 - Tak. Detch jestem.- przywitała się.
 - Tamara.- powiedziałam równie cicho, jak przed chwilą.

 [ Detch?]

Od Charlesa-C.D Tamary

Stałą przede mną i się gapiła. Była ładna, ale strasznie pewna siebie jak 
na pierwszy dzień w nowym miejscu.
-Idziesz tym korytarzem ciągle prosto, następnie skręcasz w lewo i tam już znajdziesz swój pokój.-  
odpowiedziałem na jej pytanie.
-Dzięki-niechętnie odpowiedziała
-Wiesz, coś mi się zdaje będziesz dzielić pokój z moją siostrą.
-Aha, dzięki za informacje. A teraz pozwól, że udam się do mojego pokoju się rozpakować.


(Tamara?)

Od Tamary do Charlesa


 Niechętnie weszłam do "akademii". Przywitało mnie nowoczesne wnętrze. Ja wolę... Bardziej gotycki styl. Wzięłam szybko walizkę, i zapytałam cicho jakiegoś chłopaka:
 - Wiesz, gdzie są pokoje?
- Tak. Zaprowadzić Cię?
- Nie. Wystarczy, że mi powiesz, gdzie są. I tyle.- wzruszyłam ramionami.
 Przyjrzałam mu się. Kolejny laluś, który jest pyskaty i uparty. 
 - To... Powiesz mi, gdzie są?- zapytałam ponownie, lekko podminowana.


[ Charles?]

Od Detch

 Szłam przez korytarz. Bardzo mi się nudziło. Na razie w akademii nie ma zbyt wiele osób. Zaczęłam szukać Charlesa.
-Ej, mała!-zwołał za mną głos.
Odwróciłam się. To był Charles.
-Gdzie ty byłeś!?-skarciłam go-Szukam Cię cały dzień, a dopiero co przyjechaliśmy a ty już gdzieś łazisz!
-No sorry, ale coś mi wypadło-zaczął się tłumaczyć- A po co mnie szukałaś?
-Chciałam pożyczyć twój miecz.
-A po co Ci on?
-No bo wiesz jutro mam pierwszą lekcje na której będzie mi potrzebny.
-No ok, ale w takim razie co się stało z twoim?
Nie chciałam mu mówić, że mi się od tak zgubił, bałam się, że na mnie nawrzeszczy. No ale w końcu był moim starszym bratem i nie wypadałoby go okłamywać.
-Wie, że będziesz wściekły, no ale, on mi się...z..zgubił.
-Że co?-wrzasnął.


Nowa uczennica!- Tamara Dark


imię: Tamara
Nazwisko: Dark
Wiek: 18 lat (nieśmiertelna)
Płeć: Kobieta.
Rasa: Bardzo rzadka rasa- umbra bellator, czyli wojowniczka cienia.
Charakter: Nieufna, zamknięta w sobie, czasem agresywna... To jedyne znane cechy. Nie pozwoliła nikomu dowiedzieć się, jaka jest naprawdę...
Moce: Dużo ich... Nie zdradza.
Hobby: Czytanie zakazanych książek (magia zakazana), jazda konna, opieka nad zwierzętami. Lubi porysować, to jej pasja.
 Ulubiony przedmiot: Sztuki walki, sztuka. 
 Znienawidzony przedmiot: Magia krwi i kości. Nie lubi też Rzucania klątw.
 Historia: Nie lubi o niej rozmawiać.
 Rodzina: Nie rozumie pytania...
 Podoba mi się: ----
 Partner: Nikomu nie ufa, więc jak ma się z kimś związać?
 Przyjaciele: Dla niej przyjaźń nie istnieje.
 Wrogowie: Wszyscy wokół niej. 
 Upomnienia: 0
 Login: julka_julka
 Liczba postów: brak


wtorek, 19 marca 2013

Nowi uczniowie!- Detch i Charles Malkin



     

imię: Detch
Nazwisko: Malkin
Wiek: 17 lat
Płeć: kobieta
Rasa: wiedźma
Charakter: Ma trudny charakterek. Robi co chce i kiedy chce. Dla przyjaciół jest miła i lojalna. Rozsądna, zadziorna i odważna.
Moce: Jak na razie nieodkryte.
Hobby: Zabijanie, czytanie, słuchanie muzyki, strzelanie
Ulubiony przedmiot: Łucznictwo
Znienawidzony przedmiot: Sztuka
Historia: Nie chce o tym mówić
Rodzina: brak
Podoba mi się:
Partner: szuka
Przyjaciele: na razie nikt
Wrogowie: dużo ich
Upomnienia: 0
Login: MabMoudheel
Liczba postów: brak






_____________________________________________


imię: Charles
Nazwisko: Malkin
Wiek: 19 lat
Płeć: mężczyzna
Rasa: elf
Charakter:Bywa pyskaty, uparty, wredny i bez zahamowań. Zadziorny, ale wrażliwy.Miewa szalone pomysły. Mimo tego rozsądny, inteligentny, nad wiek dojrzały.
Moce:Nieodkryte.
Hobby: Strzelanie, 
Ulubiony przedmiot: Strzelanie z pistoletu
Znienawidzony przedmiot: Łucznictwo
Historia: Nie ma nic do powiedzenia.
Rodzina: siostra Detch
Podoba mi się: 
Partner: szuka
Przyjaciele: brak
Wrogowie: dużo ich
Upomnienia: 0
Login: MabMoudheel
Liczba postów: brak